Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka

Opis usługi Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka

Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka to szpital specjalistyczny, który wykształcił się ze Specjalistycznego Szpitala Położniczo-Ginekologicznego i Noworodków. Dzięki podpisanej z Narodowym Funduszem Zdrowia umowie, ubezpieczone pacjentki mają możliwość bezpłatnego leczenia. Strukturę placówki tworzą trzy oddziały: Ginekologii, Położnictwa oraz Neonatologii, a także przyszpitalne poradnie, między innymi: Patologii Ciąży, Leczenia Niepłodności, Ginekologii Dziecięcej oraz Neonatologiczna. Centrum posiada Certyfikat ISO 9001:2000, przyznany za wysoką jakość świadczonych usług.

W szpitalu znajduje się nowocześnie wyposażona Pracownia Diagnostyki Laboratoryjnej, w której wykonywane są badania o minimalnym czasie oczekiwania. Wsparcie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pomogło zakupić najnowszej generacji aparat do profilaktycznego badania słuchu, który umożliwia wczesne wykrywanie wad słuchu u noworodków. Algorytm intensywnej terapii płodu, który zastosowano w Centrum, wykorzystywany jest w przypadkach nieprawidłowego przebiegu ciąży i wad rozwojowych płodu. Powstała w latach osiemdziesiątych Poradnia Niepłodności zajmuje się najnowocześniejszymi technikami rozrodu wspomaganego.

Oddział Ginekologiczno-Położniczy
Oddział podzielony jest na pięć odcinków: Endokrynologii Ginekologicznej, Ginekologiczny, Położniczy, Izby Przyjęć i Patologii Ciąży oraz Położniczy B. Wykwalifikowana kadra lekarska i pielęgniarska zapewnia całodobową opiekę nad matką i noworodkiem. Na oddziale znajduje się dwadzieścia łóżek oraz sala operacyjna, gdzie wykonywane są zabiegi ginekologiczne, laparoskopowe i histeroskopowe. Ponadto, stosowane są nieoperacyjne metody leczenia oraz badania diagnostyczne.

Oddział Neonatologiczny

Oddział Świętokrzyskiego Centrum jest jedyną jednostką neonatologiczną w województwie, która posiada III, najwyższy stopień referencyjności w skali wyspecjalizowania szpitali. W skład struktury oddziału wchodzi system rooming-in, który umożliwia matce stały kontakt z noworodkiem, w pokojach jedno- i dwuosobowych. Profesjonalny personel całodobowo dba o małych pacjentów i leczy wszystkie noworodki w stanie zagrożenia życia, niezależnie od przyczyn oraz czasu trwania ciąży. Jednostka realizuje profilaktykę wzroku, wykonuje badania przesiewowe słuchu, promuje program karmienia piersią oraz prowadzi naukę prawidłowej oceny rozwoju psychofizycznego dziecka.

Oddział Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka
Jest to oddział dedykowany noworodkom wymagającym diagnostyki i terapii. Dotyczy to dzieci chorych, z ciąży donoszonej i urodzonych przedwcześnie. Wcześniaki zazwyczaj leczy się tutaj od 32. tygodnia ciąży, ale zdarzają się nawet młodsze (o masie urodzeniowej mniejszej niż 1200g). Oddział daje możliwość nieograniczonego kontaktu matki z noworodkiem oraz uczestnictwo w jego leczeniu i rehabilitacji. Wysokiej jakości sprzęt (respiratory, aparaty N-CPAP, inkubatory otwarte i zamknięte, aparatura monitorująca czynności życiowe, pompy infuzyjne, pulsoksymetry) zapewnia najwyższy standard leczenia. Pacjentki na bieżąco są informowane na temat prowadzonych badań oraz o ich wynikach. Zarówno badania, jak i zabiegi mogą się odbywać w obecności rodziców. Ponieważ na terenie szpitala działa Poradnia Neonatologiczna, w razie potrzeby i konieczności, noworodki są do niej kierowane na konsultacje i kontrolne wizyty lekarskie.

Szkoła Rodzenia

Przyszpitalna Szkoła Rodzenia „Vita” przygotowuje praktycznie i teoretycznie pary spodziewające się potomstwa do porodu oraz do bycia rodzicem. Profesjonalnie opracowany kurs pomaga przyszłym mamom pozbyć się lęków związanych z macierzyństwem, a przyszłych ojców uczy odpowiedzialności rodzicielskiej. Dzięki Szkole, szpital realizuje założenia Narodowego Programu Zdrowia, którego celem jest zwalczanie chorób nowotworowych, promocja karmienia piersią, wdrożenie programu „Decydujący czas” (pozwala na wczesne wykrycie nieprawidłowości neurologicznych u dzieci), poprawa opieki perinatalnej, zapobieganie reinopatii oraz powszechne badania przesiewowe słuchu.

Zaletami Szkoły jest nie tylko przyjazna i domowa atmosfera oraz profesjonalizm kadry prowadzącej zajęcia, ale również dogodna lokalizacja (centrum miasta), dostęp do różnego rodzaju sprzętu i akcesoriów pomagających w ćwiczeniach oraz Klub Mam, który w ramach programu Szkoły Rodzenia uczy jak należy nosić dzieci w chustach. Ponadto, każda uczestnicząca w kursie ciężarna otrzymuje zastawy upominkowe oraz bierze udział w spotkaniach z instruktorką fitness. Zajęcia w Szkole są bezpłatne.

WARUNKI NA SALI PORODOWEJ

- jedna sześcioosobowa sala oraz dwie sale przystosowane do porodów rodzinnych,
- sale posiadają łazienki z pełnym węzłem sanitarnym,
- chęć odbycia porodu rodzinnego nie wymaga wcześniejszego zgłoszenia.
- w salach znajdują się tzw. boksy porodowe, oddzielające poszczególne stanowiska,
- porody rodzinne odbywają się w nowocześnie wyposażonych, klimatyzowanych salach, porody rodzinne w salach jednoosobowych są odpłatne,
- sale posiadają kącik do pielęgnacji noworodka,
- dodatkowe wyposażenie ułatwiające poród (worki sako, piłki, materace),
- sterowane pilotem łóżka porodowe,
- porody mogą się odbywać w dowolnej pozycji (klęcząc, stojąc, siedząc, chodząc).

WARUNKI NA SALI POŁOŻNICZEJ

- siedemnaście sal, w tym osiem jednoosobowych i jedenaście dwuosobowych,
- w salach nie ma łazienek,
- dodatkowa, jedyna w województwie sala przeznaczona do pobytu po cesarskim cięciu,
- system rooming-in, umożliwiający matce stały kontakt z dzieckiem po porodzie,
- jeśli pacjentka sobie życzy, dziecko bezpośrednio po porodzie może z nią pozostać (kontakt „skóra do skóry”).

ZNIECZULENIE

- w szpitalu stosowane są trzy rodzaje znieczulenia: zewnątrzoponowe, gazem rozweselającym oraz ogólne – dostępne nieodpłatnie.

DOSTĘPNE RODZAJE PORODU

- poród naturalny,
- poród rodzinny,
- poród przez cesarskie cięcie,
- w szczególnych przypadkach istnieje możliwość wykonania nacięcia krocza.

POBYT W SZPITALU PO PORODZIE

Każda pacjentka może liczyć na fachową pomoc lekarzy i pielęgniarek, którzy otaczają ją troskliwą opieką i profesjonalnym doradztwem. Położne czuwają nad zdrowiem i samopoczuciem młodych mam przez 24 godziny na dobę, w systemie dwuzmianowym. Noworodki, u których wystąpiły komplikacje poporodowe znajdują pomoc na należącym do Centrum Oddziale Neonatologicznym. Pacjentki, które potrzebują dodatkowych konsultacji psychologa lub pomocy rehabilitanta również otrzymają je na miejscu. Położne uprawnione są w zakresie doradztwa laktacyjnego i udzielają wszelkich porad odnośnie karmienia piersią. Szpital nie oferuje wyprawki dla dziecka – najpotrzebniejsze przybory należy wziąć ze sobą.

Przybliżony czas pobytu:

- po porodzie bez komplikacji – do czterech dób,
- po cesarskim cięciu – do sześciu dób,
- po nacięciu krocza – do trzech dób.

Odwiedziny:

Pacjentki można odwiedzać w dni powszednie w godz. 14.00. – 17.00. oraz w soboty, niedziele i święta w godz. 13.00. – 17.00.

Wyżywienie:
Szpital wydaje posiłki trzy razy dziennie, na zasadzie cateringu. Pacjentki powinny mieć swoje sztućce i kubki na napoje. Jeśli takich nie posiadają, ośrodek oferuje sztućce jednorazowe.

WAŻNE TELEFONY
- Sekretariat – (41) 20 13 802
- Ginekologiczna Izba Przyjęć – (41) 20 13 890
- Oddział Ginekologiczno-Położniczy – (41) 20 13 860
- Sala porodowa i Szkoła Rodzenia – (41) 20 13 850, (41) 20 13 854
- Oddział Neonatologiczny – (41) 20 13 840
- Oddział Patologi i Intensywnej Terapii Noworodka – (41) 20 13 934

Położenie na mapie Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka

Opinie o usłudze Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka

5 gwiazdek
8 głosów
4 gwiazdki
0 głosów
3 gwiazdki
0 głosów
2 gwiazdki
0 głosów
1 gwiazdka
7 głosów

Średnia ocen:

3/5
Napisz swoją opinię
Pomóż innym podjąć właściwą decyzję
~Kara
1/5

Niestety nie polecam. Rodziłam tam cesarką. Początkowo trafiłam na bardzo niemiła Panią ordynator, która krzyczała na mnie, że chyba pomyliłam się w obliczeniach, kiedy przy trzecim wywoływaniu nie było żadnej akcji porodowej. Pamiętam, że leżałam na sali z innymi rodzącymi, od których dzieliły mnie tylko ścianki. Bylam strasznie zestresowana, gdyż słyszałam wszelkie odgłosy ich porodów. Pani ordynator nie chciała zgodzić się na cesarskie cięcie, a sama siedziała przy stole z nogami wysoko założonymi. Ratunkiem byl straszy Pan doktor, który zapytał mnie czy zgadzam się na cesarkę. Pamiętam oburzenie ordynatorki, które wcale nie ułatwiało mi sprawy. Pan doktor asystował przy cesarce i jako jedyny z całego licznego personelu był dla mnie uprzejmy (nie pamiętam imion). Dziecko urodziło się faktycznie przenoszone, wazyło dużo i powiedział, że nie byłabym w stanie go urodzic samodzielnie. Po porodzie trafilam do izolatki z dwoma paniami. I tak naprawdę cały koszmar zaczął się dopiero wtedy. Koło mnie leżała pani tez po cesarce, która miała znajomą w personelu. Teraz proszę sobie wyobrazić jak przykre jest dla młodej matki słyszeć, jak wkoło tamtej pani wszyscy skakają na specjalnych warunkach, sa mili, uprzejmi, skłonni podać na życzenie szklankę wody, albo pomóc podnieść się z łóżka, a na mnie potraktowano jak śmiecia, na przyklad kiedy wyzywano mnie od niechlujnych kobiet, ponieważ gdy schowałam rękę pod kołdrę, aby się przykryć- wyjęłam ja całą we krwi i poprosiłam o umycie, czego niestety nie byłam w stanie sama zrobić dwie godziny po operacji. Następnie dowiedziałam się, że jak ja chcę wychowywać dzieci skoro jestem takim niechlujem. W depresję wpędzał fakt, że koło pani "ze znajomościami" ciągle gromadziły się tłumy uśmiechniętych pielęgniarek, a jak ja prosiłam je o wodę, to albo się tylko na mnie spojrzano z miną jak na skazanie, a potem zapomniano, albo wystosowano niewłaściwy komunikat zwrotny. Moment pierwszego wstawania z łóżka był tragiczny. Pani ze znajomościami- miała pomoc np. przy podnoszeniu, natomiast ja musiałam zrobić to sama. Kolejny dzień- wstawanie z łóżka w celu podjęcia aktywności mięśni, aby nie doszło do "zrostów". Tragedia. Oczywiście wstałam sama, aby móc dojść do zaplecza 2x2 gdzie znajdowały się środki chemiczne, szczotki, mopy, ustęp i zamiast spłuczki- prysznic dołączony. Już nie wspominam, że nikt mi nie pomógł w dotarciu tam i że zostawiałam za sobą ogromne ilości krwi na podłodze, bo pani obok oczywiście, dostała taka pomoc. Dotarłam do tej "łazienki", aby móc się samodzielnie umyć, aby nie FATYGOWAĆ pań! podmywanie się polegało na siedzeniu na ustępie i polewanie się prysznicem.
Co do noworodka- nie wiem jak to jest w innych szpitalach, ale uważam, że ktoś powinien po "rzuceniu" mi dziecka- wytłumaczyć jak należy dostawiać do piersi i jak to wszystko powinno się odbywać. Ponadto po przeniesieniu na normalną salę- zabraniano rodzinie widywania dziecka nawet przez szybkę.
Mogła bym pisać o tej sytuacji w nieskończoność, ale ograniczę się do podsumowania: NIGDY WIĘCEJ NIE CHCĘ TAM RODZIĆ.

~Kara
1/5

Niestety nie polecam. Rodziłam tam cesarką. Początkowo trafiłam na bardzo niemiła Panią ordynator, która krzyczała na mnie, że chyba pomyliłam się w obliczeniach, kiedy przy trzecim wywoływaniu nie było żadnej akcji porodowej. Pamiętam, że leżałam na sali z innymi rodzącymi, od których dzieliły mnie tylko ścianki. Bylam strasznie zestresowana, gdyż słyszałam wszelkie odgłosy ich porodów. Pani ordynator nie chciała zgodzić się na cesarskie cięcie, a sama siedziała przy stole z nogami wysoko założonymi. Ratunkiem byl straszy Pan doktor, który zapytał mnie czy zgadzam się na cesarkę. Pamiętam oburzenie ordynatorki, które wcale nie ułatwiało mi sprawy. Pan doktor asystował przy cesarce i jako jedyny z całego licznego personelu był dla mnie uprzejmy (nie pamiętam imion). Dziecko urodziło się faktycznie przenoszone, wazyło dużo i powiedział, że nie byłabym w stanie go urodzic samodzielnie. Po porodzie trafilam do izolatki z dwoma paniami. I tak naprawdę cały koszmar zaczął się dopiero wtedy. Koło mnie leżała pani tez po cesarce, która miała znajomą w personelu. Teraz proszę sobie wyobrazić jak przykre jest dla młodej matki słyszeć, jak wkoło tamtej pani wszyscy skakają na specjalnych warunkach, sa mili, uprzejmi, skłonni podać na życzenie szklankę wody, albo pomóc podnieść się z łóżka, a na mnie potraktowano jak śmiecia, na przyklad kiedy wyzywano mnie od niechlujnych kobiet, ponieważ gdy schowałam rękę pod kołdrę, aby się przykryć- wyjęłam ja całą we krwi i poprosiłam o umycie, czego niestety nie byłam w stanie sama zrobić dwie godziny po operacji. Następnie dowiedziałam się, że jak ja chcę wychowywać dzieci skoro jestem takim niechlujem. W depresję wpędzał fakt, że koło pani "ze znajomościami" ciągle gromadziły się tłumy uśmiechniętych pielęgniarek, a jak ja prosiłam je o wodę, to albo się tylko na mnie spojrzano z miną jak na skazanie, a potem zapomniano, albo wystosowano niewłaściwy komunikat zwrotny. Moment pierwszego wstawania z łóżka był tragiczny. Pani ze znajomościami- miała pomoc np. przy podnoszeniu, natomiast ja musiałam zrobić to sama. Kolejny dzień- wstawanie z łóżka w celu podjęcia aktywności mięśni, aby nie doszło do "zrostów". Tragedia. Oczywiście wstałam sama, aby móc dojść do zaplecza 2x2 gdzie znajdowały się środki chemiczne, szczotki, mopy, ustęp i zamiast spłuczki- prysznic dołączony. Już nie wspominam, że nikt mi nie pomógł w dotarciu tam i że zostawiałam za sobą ogromne ilości krwi na podłodze, bo pani obok oczywiście, dostała taka pomoc. Dotarłam do tej "łazienki", aby móc się samodzielnie umyć, aby nie FATYGOWAĆ pań! podmywanie się polegało na siedzeniu na ustępie i polewanie się prysznicem.
Co do noworodka- nie wiem jak to jest w innych szpitalach, ale uważam, że ktoś powinien po "rzuceniu" mi dziecka- wytłumaczyć jak należy dostawiać do piersi i jak to wszystko powinno się odbywać. Ponadto po przeniesieniu na normalną salę- zabraniano rodzinie widywania dziecka nawet przez szybkę.
Mogła bym pisać o tej sytuacji w nieskończoność, ale ograniczę się do podsumowania: NIGDY WIĘCEJ NIE CHCĘ TAM RODZIĆ.

~ela2011
5/5

rodziałam tam w 2010 i jestam bardzo zadowolona. poród wywoływany w 37 tc. Na oddziale były wtedy chyba dwie położne- przynajmniej dwie do mnie przychodziły, wszystko i wytłumaczyły co jak i kiedy, calyczas byly na moje zawolanie, w między czasie ciągle zaglądal doktor Maciejewski- cudowny czlowiek i doskonały specjalista. Mimo że całą noc leżałam na porodówce pod kroplowka z oksytocyny to mialam chwilę zęby sie przespac i zregenerowac sily. Ostatnia faza porodu przebiegla sprawnie i szybko. Cięcia krocza nawet nie poczulam, podczas szycia dostalam znieczulenie. Po porodzie dziecko trafilo do inkubatorka na obserwacje, a ja na sale do innych 3 matek. po dwoch godzinach przyszła pielęgniarka z wózkiem i zabrala mnie do lazienki bo miałam zawroty głowy i sama bym nie doszla. Do dziecka chodziałam jak często chcialam. Powiedziano mi kiedy sa godziny karmienia mlekiem modyfikowanym i że jesli chce sama karmic to mam wtedy przyjśc. pielegniarka pomagala mi w dostawianiu do piersi bo wogole nie umialam tego robic. Bardzo mi pomogla gdyby nie ona to chyba bym sie poddala. Ogólnie oceniam opieke jako bardzo dobrą i wykwalifikowana. Juz kiedy trafiałam tam w 31 tc z rozwarciem to na oddizla patologii ciazy bbyl pelan profesjonalizm. jedyne co mi nie pasowalo to godziny odwiedzin matek z dzicmi bylo chyba do 16 - cieżko sie wyrobic jak ktos paracuje.

~ela2011
5/5

rodziałam tam w 2010 i jestam bardzo zadowolona. poród wywoływany w 37 tc. Na oddziale były wtedy chyba dwie położne- przynajmniej dwie do mnie przychodziły, wszystko i wytłumaczyły co jak i kiedy, calyczas byly na moje zawolanie, w między czasie ciągle zaglądal doktor Maciejewski- cudowny czlowiek i doskonały specjalista. Mimo że całą noc leżałam na porodówce pod kroplowka z oksytocyny to mialam chwilę zęby sie przespac i zregenerowac sily. Ostatnia faza porodu przebiegla sprawnie i szybko. Cięcia krocza nawet nie poczulam, podczas szycia dostalam znieczulenie. Po porodzie dziecko trafilo do inkubatorka na obserwacje, a ja na sale do innych 3 matek. po dwoch godzinach przyszła pielęgniarka z wózkiem i zabrala mnie do lazienki bo miałam zawroty głowy i sama bym nie doszla. Do dziecka chodziałam jak często chcialam. Powiedziano mi kiedy sa godziny karmienia mlekiem modyfikowanym i że jesli chce sama karmic to mam wtedy przyjśc. pielegniarka pomagala mi w dostawianiu do piersi bo wogole nie umialam tego robic. Bardzo mi pomogla gdyby nie ona to chyba bym sie poddala. Ogólnie oceniam opieke jako bardzo dobrą i wykwalifikowana. Juz kiedy trafiałam tam w 31 tc z rozwarciem to na oddizla patologii ciazy bbyl pelan profesjonalizm. jedyne co mi nie pasowalo to godziny odwiedzin matek z dzicmi bylo chyba do 16 - cieżko sie wyrobic jak ktos paracuje.

~ona
1/5

Ja również nie polecem tego szpitala i juz nigdy więcej nie chciałabym tam trafić . Rodzilam w 2009 roku i do dnia dzisiejszego wspomnienie pobytu tam wywołuje u mnie łzy . Nie bede sie rozpisywać w szczegółach , ale Boże uchowaj od takich ludzi !!!!!!

~ona
1/5

Ja również nie polecem tego szpitala i juz nigdy więcej nie chciałabym tam trafić . Rodzilam w 2009 roku i do dnia dzisiejszego wspomnienie pobytu tam wywołuje u mnie łzy . Nie bede sie rozpisywać w szczegółach , ale Boże uchowaj od takich ludzi !!!!!!

~wiktorio3
5/5

Polecam ten szpital!!!
Rodziłam w czerwcu b.r., trafiłam na super położne: P. Elę Pawlak i P. Anię Słabowską - rewelacyjne babki, dziękuję Wam za wszystko!!!!! Od razu się mną zajęły, doradzały, pomagały, były przemiłe, dzięki nim poród trwał krótko.Pobyt na oddziale też nie należał do najgorszych, położne się mną zajęły, co chwilka przychodziły z pytaniem jak się czuję,czy czegoś nie potrzebuję, pomogły dojść do łazienki, cierpliwie odpowiadały na moje pytania i udzielały rad. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem też nie mogę niczego pielęgniarkom zarzucić.
Jeżeli miałabym jeszcze kiedykolwiek rodzić na pewno wybrałabym ten szpital!!!

~wiktorio3
5/5

Polecam ten szpital!!!
Rodziłam w czerwcu b.r., trafiłam na super położne: P. Elę Pawlak i P. Anię Słabowską - rewelacyjne babki, dziękuję Wam za wszystko!!!!! Od razu się mną zajęły, doradzały, pomagały, były przemiłe, dzięki nim poród trwał krótko.Pobyt na oddziale też nie należał do najgorszych, położne się mną zajęły, co chwilka przychodziły z pytaniem jak się czuję,czy czegoś nie potrzebuję, pomogły dojść do łazienki, cierpliwie odpowiadały na moje pytania i udzielały rad. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem też nie mogę niczego pielęgniarkom zarzucić.
Jeżeli miałabym jeszcze kiedykolwiek rodzić na pewno wybrałabym ten szpital!!!

~Agnieszka
5/5

Rodziłam we wtorek w tym szpitalu. Opieka rewelacyjna. Poród rodzinny super! Warto polecam. Wszystko bez stresowo

~Agnieszka
5/5

Rodziłam we wtorek w tym szpitalu. Opieka rewelacyjna. Poród rodzinny super! Warto polecam. Wszystko bez stresowo

~
5/5

Ja rodziłam w tym centrum dwa lata temu i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Opieka była naprawdę na wysokim poziomie, pracownicy centrum bardzo pomocni, nic dodać nic ująć.

~Błażej
5/5

Na razie to nie opinia, tylko frustrująca mnie w opisie informacja, które są jawnym kłamstwem!!!!
Nie istnieją w ogóle bezpłatne sale pojedyncze do rodzinnych porodów - 123zł kosztuje!!!! Proszę redakcję o uaktualnienie informacji.

A co do Pani, która rodziła przez cesarkę i trafiła na niemiłą Pani ordynator - w każdym szpitalu tak może być, jak już człowiek wysiada z sił, człowiek jest człowiekiem i nic na to nie poradzisz. Niedawno żona rodziła - sama pewnie napisze opinie, ale ja mogę powiedzieć, że szpital na medal tylko z ludźmi trzeba umieć rozmawiać.
Później mówisz, że czułaś się poniżana na sana - no jasna cholera a szanowny tatuś to gdzie był? Mi coś się nie podobało, to albo na słówko z panem doktorem/położną wyjaśnić to co mi się nie podoba bądź w stosunku do czego mam wątpliwości i już się dana sytuacja nie powtórzyła. Ludzie kochani, nie bądźcie jak dzieci - czy my żyjemy wśród jasnowidzów? Jak nie powiesz, że coś Ci nie pasi, bądź nie ma kto opierdolić gdy trzeba, to tak jest. Ja się w każdym bądź razie nie patyczkowałem, bo najważniejsze dla mnie osoby to dziecko i żona.

~Honoratka
1/5

Fatalne warunki, które dotyczą - i UWAGA - DOTYCZĄ NIE TYLKO PODGRZEWANIA ALE I GOTOWANIA MLEKA W DLA DZIECI W MIKROFALÓWCE!!! I nie mówię tutaj o modyfikowanym - GOTOWANE JEST RÓWNIEŻ MLEKO ODCIĄGNIĘTE!!!!

Jest to kategorycznie zabraniane (choćby z racji opinii instytutów związanych z laktacją czy wytycznymi ministra zdrowia) z tego względu, iż podczas gotowania mleka w mikrofali, powstają w nim odmiany bakterii patogennych, bardzo szkodliwych dla dziecka.

~monika kajetan
1/5

tragedia-szpital do niczego rodziłam martwe dziecko w 2012r. urodziłam w ubikacji i w rękach doniosłam je do sali. Szpital podjął za mnie decyzje że oni pochowaja mi dziecko bez mojej wiedzy (nie pozwoliłam na to chciałam wezwać media) bo ZUS zapłaciłby im 4tys złotych. A pan Witczak -no cóż widzi pacjentkę w swoim gabinecie prywatnym-jak chodziłam na wizyty i płaciłam za wszystko to mnie widział a jak poszłam do szpitala to się na mnie wypiął. Pomimo iż złożyłam oficjalna skargę nic z tym nie zrobił.

~pacjent
1/5

Brak zainteresowania pacjentem, można lezec bez badan zadnych informacji a jak sie czlowiek pyta to tylko denerwuje lekarzy. Gdy przychodza pacjentki prywatne lekarzy wszystko maja w pierwszej kolejnosci bez pytan szybciutko. Szkoda ze szpital nie potrafi z tym nic zrobić.

Inne usługi z kategorii Szpitale położnicze