Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie

Opis usługi Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie

Od 1998 roku Szpital Jana Bożego jest Samodzielnym Publicznym Szpitalem Wojewódzkim, a od 2001 roku jest jednostką samorządu województwa lubelskiego. Obecnie szpital przy ul. Biernackiego rozciąga się na powierzchni około 4,2 ha, otoczony zielenią stwarza wyjątkowo korzystne warunki powrotu do zdrowia przebywających tu pacjentów. Szpital posiada Certyfikat Jakości ISO 9001:2008 w zakresie świadczonych usług medycznych i Certyfikat „Rzetelni w Ochronie Zdrowia”. Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie świadczy specjalistyczne usługi stacjonarne i ambulatoryjne. Lecznictwo stacjonarne zlokalizowane jest w dwóch kompleksach lokalowych – przy ul. Biernackiego 9 i przy ul. Lubartowskiej 81. Porodówka, Oddział Ginekologiczny, Oddział Patologii Ciąży, Oddział Położniczy, Oddział Noworodków i Wcześniaków oraz Wojewódzka Przychodnia Ginekologiczno-Położnicza (Poradnia Ginekologiczno-Położnicza, Poradnia Endokrynologii Ginekologicznej, Poradnia Patologii Ciąży i Poradnia Leczenia Niepłodności z pracownią andrologiczno-cytohormonalną) i Wojewódzka Przychodnia Chorób Zakaźnych dla Dzieci znajdują się w kompleksie przy ul. Lubartowskiej.

Oddział Położniczy i Trakt Porodowy
Ordynatorem oddziału jest dr n.med. Maria Bożenna Wawrzycka. Oddział Położniczy i Trakt Porodowy Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego w Lublinie posiada 63 łóżka na salach trzy- i pięcioosobowych. Ze względu na jakość opieki położniczej, wysokie kwalifikacje zespołu, wyposażenie (USG, respiratory, nowoczesne łóżka porodowe, wanna z możliwością prowadzenia porodów w wodzie, kardiotokografy) pełni funkcje konsultacyjne II-go stopnia referencyjnego dla szpitali rejonowych. Odbywa się tutaj ponad 1700 porodów z ciąż fizjologicznych, jak również z ciąż wysokiego ryzyka. Opieką objęte są również pacjentki po porodzie i w okresie karmienia piersią. Istnieje możliwość przebywania w hotelu szpitalnym dla matek karmiących dzieci z małą masą urodzeniową. Przy oddziale funkcjonuje Szkoła Rodzenia, gdzie prowadzone są wykłady i ćwiczenia, oraz Poradnia Laktacyjna czynna całą dobę. Trakt Porodowy posiada oddzielne sale, w których odbywają się porody rodzinne. Szpital uczestniczy w programie „Szpital Przyjazny Dziecku”, realizuje program „10 kroków do udanego karmienia piersią” i program opieki perinatalnej. Do porodu należy zabrać swoją koszulę, najlepiej krótką, a także dowód osobisty, ważną książeczkę ubezpieczeniową lub odcinek miesięczny RMUA, grupę krwi (oryginał) i kartę ciąży z wynikiem WR i HBS, morfologią, wynikami moczu i badaniami USG, ewentualnie inne dokumenty diagnostyczne. Przydatny jest również własny laktator i wkładki laktacyjne.

Oddział Noworodków i Wcześniaków
Szpital im. Jana Bożego w Lublinie ma Oddział Noworodków i Wcześniaków, który pełni funkcję ośrodka III-go, a więc najwyższego stopnia opieki neonatologicznej. Ordynatorem oddziału jest lek. med. Jadwiga Maria Migielska-Wołyniec. Rocznie na Oddział Noworodkowy przyjmowanych jest koło 2600 małych pacjentów, z których 200 to noworodki urodzone przedwcześnie. W szpitalu funkcjonuje system rooming-in, który zapewnia stały kontakt matki ze zdrowym dzieckiem. Wcześniaki i maluchy, które ze względu na stan zdrowia wymagają opieki szczególnej, przenoszone są do Pododdziału Intensywnej Terapii. Posiada ona wysokiej klasy sprzęt medyczny, taki jak: kardiomonitory, ultrasonograf wykonujący echo serca, respiratory, aparaty do przyłóżkowych zdjęć RTG, nCPAP oraz pompy infuzyjne. Pacjentki, których dzieci objęte są leczeniem intensywnym mogą je codziennie odwiedzać i karmić mlekiem naturalnym, wcześniej ściągniętym z piersi. Noworodek po powrocie na Oddział Położniczy może dalej być żywiony pokarmem matki oraz poddawany pielęgnacji.

Rzeczy potrzebne do porodu
- dla mamy: podpaski typu maxi, ręcznik kąpielowy, woda niegazowana, cukierki do ssania, majtki jednorazowe siateczkowe, koszule rozpinane umożliwiające karmienie piersią, koszula krótka do porodu, klapki pod prysznic, biustonosz do karmienia, wkładki laktacyjne, ciapy, szlafrok, kosmetyki, termometr, telefon komórkowy,
- dla dziecka: pieluchy jednorazowe (pięć sztuk), chusteczki nawilżane, ręcznik jednorazowy, krem do pupy, pampersy,
- dla taty: ubranie ochronne i ochraniacze na obuwie.

WARUNKI NA SALI PORODOWEJ
- badanie KTG na sali przedporodowej oraz podanie kroplówki z oksytocyną w wymagających tego przypadkach,
- dodatkowe wyposażenie sal porodowych: piłka porodowa, worki sako, natryski, jedna z sal wyposażona w wannę porodową,
- możliwość rodzenia w obecności bliskiej osoby, np. męża (możliwość przecięcia pępowiny przez męża),
- możliwość tzw. porodu aktywnego: chodzenie, kucanie, kręcenie biodrami, wykonywanie ćwiczeń pod okiem położnej na akcesoriach porodowych, możliwość skorzystania z natrysku lub wanny (w przypadku braku przeciwwskazań), dopiero na ostatnie skurcze parte kobiety przechodzą na fotel do rodzenia,
- naturalne metody łagodzenia bólu porodowego: immersja wodna (korzystanie z natrysku lub wanny w celach relaksacyjnych), techniki oddechowe, muzykoterapia, masaż odcinka krzyżowo-lędźwiowego,
- oddzielne sale do porodów rodzinnych,
- sala do cięć cesarskich.

WARUNKI NA SALI POŁOŻNICZEJ
- system rooming-in, tzn. zdrowy noworodek przebywa na wspólnej sali z matką od narodzin do dnia wypisu, ale można poprosić położną o zabranie dziecka na kilka godzin, jeśli pacjentka chce się wyspać, odpocząć,
- sale trzy- i pięcioosobowe.

ZNIECZULENIE
- znieczulenie farmakologiczne podawane dożylnie – bezpłatnie,
- znieczulenie zewnątrzoponowe ze wskazań lekarskich i na prośbę pacjentki (w przypadku dyspozycyjności anestezjologa i przy braku przeciwwskazań, poprzedzone badaniem i konsultacją anestezjologiczną, musi być podane w określonej fazie porodu) – bezpłatnie.

DOSTĘPNE RODZAJE PORODU
- poród fizjologiczny, w pozycji dogodnej dla rodzącej – bezpłatnie,
- poród w immersji wodnej i w wodzie – bezpłatnie,
- poród w towarzystwie osoby bliskiej (fartuch ochronny i ochraniacze na obuwie do kupienia w szpitalu) – bezpłatnie,
- poród zabiegowy (z użyciem kleszczy lub próżnociągu w koniecznych sytuacjach medycznych) – bezpłatnie,
- cesarskie cięcie ze wskazań lekarskich – bezpłatnie.

INNE
- lewatywa i golenie krocza za zgodą lub na wyraźne życzenie pacjentki,
- ochrona krocza, nacięcie stosowane w sytuacjach medycznie uzasadnionych, np. w zagrażającym pęknięciu krocza,
- obecność lub brak towarzystwa praktykantek podczas porodu ustalana z pacjentką.

POBYT W SZPITALU PO PORODZIE
W czasie porodu może znajdować się na sali osoba bliska, np. mąż. Bezpośrednio po porodzie kobieta musi urodzić jeszcze łożysko i ma zakładane szwy. Wtedy osoba towarzysząca pacjentce przy porodzie musi wyjść z sali, a potem może znowu przebywać razem z pacjentką i nowonarodzonym dzieckiem. Po urodzeniu dziecko kładzione jest na brzuch kobiety (kontakt „skóra do skóry”), kobieta aż do urodzenia łożyska trzyma dzidziusia ze sobą, potem na czas zszycia dziecko jest zabierane (ale jest cały czas w zasięgu wzroku matki). Zdjęcia można robić po urodzeniu dziecka, jak leży w beciku albo na brzuchu mamy. Będąc po porodzie dwie godziny na sali porodowej, rodzina już może cieszyć się z dzidziusia razem aż do momentu przejścia na inne piętro na połóg. W czasie zabiegów poporodowych przy pacjentce położne myją dziecko, sprawdza się też jego serce i czynności życiowe (podawane w skali Apgar). Potem noworodek z mamą (gdy wszystko jest dobrze z dzieckiem) jest przewożony na salę poporodową. Kontakt bezpośredni matka-dziecko po cesarskim cięciu jest również zapewniony, ale może ulec skróceniu ze względu na specyfikę operacji cięcia cesarskiego. Pierwsza doba po cesarskim cięciu jest zazwyczaj bez dziecka – kobieta leży na obserwacji na sali pooperacyjnej. Noworodkiem w tym czasie zajmują się położne i pielęgniarki noworodkowe (istnieje możliwość przyniesienia dziecka na salę pooperacyjną matce przez położną, np. do karmienia). Wizyta lekarska odbywa się co najmniej dwa razy w ciągu dnia – rano i wieczorem. Wizytę wieczorną przeprowadza lekarz dyżurny z udziałem pielęgniarki. Dziecko w czasie pobytu w szpitalu jest kąpane przez położne, ale mama sama zajmuje się przewijaniem noworodka. Noworodek na czas pobytu w szpitalu ma zapewnione ubranka szpitalne (kaftaniki, różek itp.), do wypisu trzeba mieć swoje ciuszki dla dziecka. Do szpitala dla noworodka trzeba zabrać pampersy, chusteczki nawilżane i krem do pupy, ewentualnie kilka pieluch tetrowych.

Opieka i wsparcie specjalistów:
W Oddziale Noworodkowym pracuje zespół trzech doświadczonych neonatologów oraz dwóch pediatrów z II stopniem specjalizacji. Oddział posiada akredytacje do prowadzenia specjalizacji w zakresie neonatologii. W chwili obecnej szkoli się tutaj trzech lekarzy. Oddział Noworodków i Wcześniaków pracuje wspólnie ze zgranym zespołem kompetentnych położnych, stale doskonalących swoje umiejętności.

Doradca laktacyjny:
W szpitalu promowane jest karmienie naturalne jako najlepszy sposób żywienia niemowląt. Na oddziale pomocą w pierwszych próbach karmienia dziecka piersią służą położne i pielęgniarki noworodkowe, wykwalifikowane i doświadczone w poradnictwie laktacyjnym. W razie jakichkolwiek kłopotów z karmieniem dziecka można się do nich zgłosić o pomoc i radę. W uzasadnionych przypadkach dzieci są dokarmiane. Przy Oddziale Położniczym działa dodatkowo przez całą dobę Poradnia Laktacyjna. Można w niej znaleźć wsparcie i pomoc w karmieniu noworodka piersią również po wypisie ze szpitala.

Przybliżony czas pobytu:
- po porodzie fizjologicznym bez komplikacji – 3 doby,
- po nacięciu krocza – 3 doby,
- po cesarskim cięciu – 4 doby lub dłużej (w zależności od stanu matki i dziecka).

Odwiedziny:
Rodzina może odwiedzać pacjentki w godzinach 10.00. – 19.00., z wyjątkiem okresu wizyt lekarskich i pory nocnej. W szczególnych sytuacjach ordynator może wyrazić zgodę na pozostanie osoby bliskiej pacjentki także w porze nocnej, jednakże obecność ich nie może zaburzyć normalnej pracy oddziału oraz musi być zgodna z przepisami BHP, jak też z wytycznymi w zakresie sanitarno-epidemiologicznym. Do oddziału należy wchodzić w ochraniaczach na obuwie. Wizyty odbywają się raczej na korytarzu, a nie na salach. Dzieci poniżej czternastego roku życia mogą wchodzić do oddziału wyłącznie pod opieką osób dorosłych. Na oddział nie są wpuszczane osoby przeziębione, chore i nietrzeźwe.

Wyżywienie:
Wyżywienie zapewnia kuchnia szpitalna. Wydawane są standardowo trzy posiłki dziennie: śniadanie, obiad i kolacja – o ustalonych godzinach: 8.00., 12.00. – 13.00. i 17.30. – 18.00. Uwzględniane są ewentualne zalecenia dietetyczne dla pacjentek. Do szpitala należy wziąć własne sztućce i kubek na picie. W razie braku własnych sztućców oferowane są sztućce szpitalne.

WAŻNE TELEFONY
- Sekretariat dyrekcji szpitala – (81) 740 20 39
- Kancelaria szpitala – (81) 740 89 90
- Izba Przyjęć Ginekologiczno-Położnicza – (81) 740 27 10
- Oddział Ginekologii z pododdziałem Ginekologii Onkologicznej – (81) 740 24 94
- Oddział Patologii Ciąży – (81) 740 27 24
- Trakt Porodowy – (81) 740 27 21
- Oddział Położniczy – (81) 740 82 82
- Oddział Noworodków i Wcześniaków – (81) 740 42 40
- Wojewódzka Przychodnia Ginekologiczno-Położnicza (rejestracja) – (81) 740 89 97 (od godziny 9.00.)
- Wojewódzka Przychodnia Ginekologiczno-Położnicza (kierownik) – (81) 740 42 52
- Szkoła Rodzenia – (81) 740 27 22 (od poniedziałku do piątku w godzinach 7.30. – 15.00.), 609 883 188 lub 609 365 785

Położenie na mapie Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie

Opinie o usłudze Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego w Lublinie

5 gwiazdek
5 głosów
4 gwiazdki
5 głosów
3 gwiazdki
0 głosów
2 gwiazdki
5 głosów
1 gwiazdka
4 głosy

Średnia ocen:

3/5
Napisz swoją opinię
Pomóż innym podjąć właściwą decyzję
~karolina
5/5

Rodzilam w tym szpitalu, 2 razy,obecnie jestem w ciazy i napewno teraz tez wybiore ten szpital. Jest znakomita opieka,zarowno przed porodem, jak i pozniej, polozne co chwile przychodza i pytaja,czy wszystko wporzadku. Codziennie przychodza doradcy laktacyjni,ktorzy pomagaja w nauce karmienia piersia. Szpital jest czysty, nowo wyremontowany i moge go smialo polecic.

~karolina
5/5

Rodzilam w tym szpitalu, 2 razy,obecnie jestem w ciazy i napewno teraz tez wybiore ten szpital. Jest znakomita opieka,zarowno przed porodem, jak i pozniej, polozne co chwile przychodza i pytaja,czy wszystko wporzadku. Codziennie przychodza doradcy laktacyjni,ktorzy pomagaja w nauce karmienia piersia. Szpital jest czysty, nowo wyremontowany i moge go smialo polecic.

~mcw
2/5

ja rodziłam w 2007 roku i niestety nie podzielam tej opinii,sala porodowa jak sprzed II wojny...za wszystko trzeba było płacić( tu na stronie jest napisane że bezpłatnie,być może się coś zmieniło), na koniec bez mojej zgody 2 minuty po porodzie pojawiło się 3 studentów obok moich nóg...masakra.....niestety nie byłam w stanie nawet zaprotestować.. :(

~mcw
2/5

ja rodziłam w 2007 roku i niestety nie podzielam tej opinii,sala porodowa jak sprzed II wojny...za wszystko trzeba było płacić( tu na stronie jest napisane że bezpłatnie,być może się coś zmieniło), na koniec bez mojej zgody 2 minuty po porodzie pojawiło się 3 studentów obok moich nóg...masakra.....niestety nie byłam w stanie nawet zaprotestować.. :(

~sonea
4/5

ogólnie z opieki jestem zadowolona, miałam cesarskie cięcie zajęto się mną i maleństwem szybko... Później na oddziale również opieka dobra, położne bardzo miłe, pomocne i delikatne. Jedynie mam zastrzeżenia do oddziału noworodków...Położne poprosić o pomoc czy dokarminie malca....masakra... jeszcze oczywiście zależy od tego jaka akurat jest zmiana bo nie będę uogólniać i narzekać na wszystkie Panie. Ja rozumiem że maja tylu małych pacjentów że nie mogą się z nimi "pieścić" ale dziecko to nie worek ziemniaków żeby nim przerzucać....

~sonea
4/5

ogólnie z opieki jestem zadowolona, miałam cesarskie cięcie zajęto się mną i maleństwem szybko... Później na oddziale również opieka dobra, położne bardzo miłe, pomocne i delikatne. Jedynie mam zastrzeżenia do oddziału noworodków...Położne poprosić o pomoc czy dokarminie malca....masakra... jeszcze oczywiście zależy od tego jaka akurat jest zmiana bo nie będę uogólniać i narzekać na wszystkie Panie. Ja rozumiem że maja tylu małych pacjentów że nie mogą się z nimi "pieścić" ale dziecko to nie worek ziemniaków żeby nim przerzucać....

~nika26m
2/5

nie polecam rodziłam pierwsze dziecko w 2011r. nastawiłam się na poród rodzinny , dopiero po podaniu kroplówki usłyszałam ,że męża nie wpuszczą bo na drugiej sali kobieta też rodzi. Dodam ,że poród miałam wywoływany ,więc połóżne mogły poinformować ,że nie będzie możliwości na poród rodzinny wcześniej. W czasie porodu usłyszałam ,że żle oddycham co niewątpliwie wpłynie na to ,że dziecko urodzi się z problemami .Położne chyba były zawiedzone ,że nie dostały odpowiedniej zachęty.

~Rozczarowanaa
2/5

Masakra. Rodziłam w tym szpitalu w lipcu 2012 i muszę dodać ten komentarz aby każdy wiedział na co się decyduje. Na początku muszę zaznaczyć, że nie planowałam rodzić w tym szpitalu, ale w tym, który wybrałam nie było już miejsca i w paru innych też. Bałagan mają niesamowity. Wywiad był ze mną przeprowadzony chyba z 5 razy ten sam. Najpierw przy wejściu, potem jedna lekarka, studentka, następna studentka. I ciągle te same pytania. Od samego początku wszędzie kręciły się studentki i nie miałam nic do powiedzenia w tej sprawie. Została mi przydzielona jedna, która cały czas miała być przy mnie i mi pomagać. I nawet pomogła bo gdyby nie ona była bym SAMA. Jak już mnie zabierali tam gdzie miałam rodzić spytałam czy mam pójść po męża a oni mi na to, że to nie jest szpital prywatny i dokładnie jej słów nie pamiętam, ale dodała coś w stylu, że nie potrzebują dodatkowych problemów. Byłam załamana bo z całego serca pragnęliśmy aby mąż był przy narodzinach naszego serduszka. No, ale cóż mogłam zrobić. On się strasznie denerwował co się ze mną dzieje i jak idzie więc parę razy wysłałam mu sms-a co i jak żeby się nie martwił to na mnie się lekarka wydarła, że sprzęt jej psuję przez wysyłanie sms-ów. Musiałam się z tym kryć i telefon pod poduszką chować. Fakt, że mają piłki do skakania co mi pomagało, ale nie zawsze mogłam przyjmować taką pozycję jak chciałam. Pamiętam moment kiedy z bólu nie mogłam wytrzymać i marzyłam żeby wstać a oni mi kazali leżeć mimo, że nie miałam w tym czasie robionych żadnych badać. Poród miałam wywoływany i był straszny. Ja leżałam i nie wytrzymywałam już z bólu a lekarka weszła i podkręca mi kroplówkę z tekstem "trochę za wolno". Ale dobra, medycyny nie studiowałam więc co do tego pretensji nie mam, może faktycznie trzeba było szybciej. Ale nie wytrzymywałam z bólu, darłam się na cały szpital a jak poprosiłam o coś znieczulającego to mi powiedziała, że dała mi już wszystko. Ze względu na to, że tylko raz wcześniej coś dostałam powiedziałam, że chyba nie i czy mogę coś dostać to dosłownie zaczęła na mnie krzyczeć "tak, to co pani chce? Proszę bardzo, proszę wybierać, to zielone, czerwone, może niebieskie?!" krzyczałam pokazując na leki w szafce. A potem na końcu do drugiej dodała "tak to jest jak dziecko rodzi dziecko". No poczułam się podle bo ja tylko wyglądam młodo i zawsze wszyscy dają mi o wiele mniej niż mam. Nawet nie spojrzała w papiery bo by zobaczyła, że dorosła jestem już od paru ładnych lat. Momentami czułam się też jak królik doświadczalny gdyż bywało parę razy tak, że weszła gróbka studentek i lekarka mówiła "to ty rób to, ty to, ty to" i prawie sufitu i pokoju nie widziałam bo jednocześnie 4 czy 5 osób coś przy mnie robiło. Ale to już mniejsza o to. Najgorsze było na koniec o tego nie mogę im wybaczyć. Zaczęła się u mnie 3 faza porodu. Dostałam skurczy partych i mimo, że próbowałam nie przeć już po prostu się nie dawało. Wcześniej nie wyobrażałam sobie co to znaczy, że tego się nie da powstrzymać, ale szczerze powiem osobom, które jeszcze nie rodziły, że to tak jak by wasze ciało Was kompletnie olało i robiło swoje. Próbowałam nie przeć, ale jednak parłam. A ONI NIC. Przestraszyłam się i sprawdziłam ręką co się dzieje i okazało się, że dłonią już czuję główkę dziecka. Wszystkimi palcami już czułam więc na prawdę była to końcówka porodu. I odkąd dostałam skurczy partych mówiłam im, że już rodzę a oni mnie olali. Powiedzieli, że jeszcze nie, że oni wiedzą kiedy i że mam czekać a w tym czasie obok za parawanem spokojniutko przygotowywali mi fotel do rodzenia (dopiero!) i PLOTKOWALI!!!!!!. No jak Boga kocham stały dwie babki i o jakimś serialu gadały czy czymś takim!. Ja im mówię, że już czuję główkę ręką to na mnie nawrzeszczały, że mam tam nic nie dotykać. Gdyby nie to, że nie mogłam sprawić bym "pękła" to sama bez ich pomocy bym urodziła! Ale niestety nie byłam w stanie sama sobie poradzić więc się wkurzyłam i wrzasnęłam żeby mnie chociaż nacięli to z resztą sama już sobie poradzę bo moja córcia tkwiła tak zablokowana a ja parłam. Cud, że nic się jej nie stało. A jak mnie w końcu wzięli na fotek akcja się zatrzymała bo wcześniej chciałam bez nacięcia i troszkę się przestraszyłam, ale to tylko na chwilkę. Oni z nożycami czekają może 10 sekund,pytają czy mam skurcz, ja odpowiadam, że nie, po jakichś 10 sekundach znowu te pytanie, ja że nie, a jak po następnych 10 znowu padła ta sama odpowiedź babka dosłownie powiedziała "oj dobra" o zaczęła mnie ciąć. Ból był niesamowity bo nacięła mnie bardzo głęboko a ja tylko się wyrywałam i darłam jak by mnie ogniem opalali, a dwie inne mnie trzymały. Tak więc same zdecydujcie czy warto rodzić w tym szpitalu. Bałagan też taki mieli, że strach. 4 razy odpowiadałam im, że nie potrzebuję zwolnienia z pracy a i tak dostałam, do tego w dokumentach przy wypisie dostałam książeczkę zdrowia dziecka jakiegoś innego dziecka (moją też) oraz zrobili mi badanie krwi mimo, że w teczce z dokumentami, które im dałam mięli dwa dokumenty z wynikami badań stwierdzających grupę krwi (każde robione w innym miejscu) i dodatkowa adnotacja w książeczce ciążowej. No masakra. Tyle dobrego, że po urodzeniu mogłam spędzić od razu z dzieckiem 2 godziny, które normalnie przysługują i w tym czasie nawet na moment nas nie rozdzielali.
Całkiem inna sprawa jeśli chodzi o opiekę nad noworodkiem. Po pierwsze ani matki ani dziecka nie wypuszczają bez tej drugiej osoby. Jeśli, któreś musi zostać to zastają oboje. Niby oczywiste, ale przynajmniej w jednym ze szpitali w Lublinie jest inaczej (wiem bo bratowa w takim rodziła) więc dobrze bo my musieliśmy leżeć 9 dni. A opieka SUUUPER, ale to już inny oddział, kto inny odpowiada za to więc to całkiem inna sprawa. Pani ordynator wspaniała, dla każdego zawsze znalazła czas, nikogo nie olewała, każdym dzieciaczkiem się interesowała, jeśli nie miałam absolutnie 100% pewności, że wszystko z mamą i z dzidziusiem jest nie tak nie wypuściła ze szpitala. U męża w rodzinie był przypadek śmierci noworodka zaraz po urodzeniu z powodu wady z serduszku więc załatwiła konsultację z kardiologiem i przed konsultacją nawet nie było mowy o wychodzeniu, badania zrobili bardzo dokładne. Troszkę to trwało i wiele łez mnie to kosztowało bo zabrali ją na parę godzin i nic nie mówili co się z nią dzieje, ale lekarki nawet w tedy nie były obojętne i pocieszały mnie, interesowały się mną. Jeśli miałam jakiekolwiek wątpliwości lub zmartwienie nawet w środku nocy mogłam przyjść do nich i ani razu nie miały o to pretensji, raz miałam wrażenie, że mała słabiej oddycha więc poszłam do nic o 2 w nocy, przyszły, zapewnił, że wszystko jest ok a i tak wzięły do siebie na parę minut by się lepiej przyjrzeć i mieć pewność. Jak mama jakaś była zmęczona zabierały dzidziusia, zajmowały się nim a mama mogła pospać, najwyżej budziły jak malec był głodny. No wspaniała opieka.
No na prawdę, taka rozbieżność w opiece. Dodam, że po urodzeniu przez te 9 dni ani razu nikt nie sprawdził jak goi mi się krocze mimo, ze czasem płakałam z bólu i potrafiłam przyjść do pielęgniarki w nocy po leki przeciwbólowe to nikt się tym nie zainteresował. Potem jak położna do domu przyszła i obejrzałam dopiero się okazało, że coś było zszyte nie tak i przez ten cały czas szwy dosłownie wrzynały mi się i cięły w tym miejscu ciało przy każdym ruchu. (tak powiedziała mi położna). To przykre, że tak straszna jest rozbieżność w opiece nad mamą i jej dzieckiem. Bo przy drugim wybór jest na prawdę dramatyczny. Czy poświęcać się i jeszcze raz to wszystko znosić rodząc samemu przy takiej publiczności, ale mieć pewność, że dziecko otrzyma opiekę taką jaką sobie można wymarzyć czy patrzeć też na swoje dobro.

~teresa b.
4/5

polecam,miła cała służba medyczna,SUPER LEKARZE ,właśnie wróciłam z zabiegu,polecam kobietom

~krzysiak i biskup
4/5

sala nr,1 ginekologia (dół)z dnia 25 i 26 czerwca dziękuje za fachową opiekę,wzorowe OKO lekarzy!!!pielęgniarki miłe i spokojne,spokój ,cisza,i czysto,posiłki też ok.

~DorotaBP
5/5

Rodziłam w tym szpitalu kilka tygodni temu i z czystym sumieniem mogę polecić go każdej przyszłej mamie. Poród przebiegł szybko i sprawnie, opieka zarówno przed samym porodem jak i po bardzo profesjonalna. Położne bardzo pomocne odpowiadają na każde pytania świeżo upieczonej mamy zarówno dotyczące jej samej jak i dziecka. Jeżeli ktoś ocenia szpital tylko po wyglądzie i oczekuje luksusu to zapraszam do prywatnych klinik. Matce która ma rodzić powinno głównie zależeć na dobrej opiece nad nią i maleństwem, dlatego też polecam szczerze Publiczny Szpital im.Jana Bożego na ul. Lubartowskiej

~Renata11
4/5

Rodziłam tam w listopadzie 2015 i było ok. Jeśli ktoraś ksieżniczka liczy że nie bedzie nic bolało a cały personel szpitala bedzie dzień i noc trzymał ją za reke to niech idzie od razu do prywatnej kliniki. Dużo zależy od nastawienia. Ja miałam trudny porod z bolami krzyżowymi, rodziłam 10 godzin ale położne pomagały, wspierały i pocieszały, lekarze też ok. Wszystko do przeżycia drogie mamusie☺

~Milena Zietek
2/5

Urodziłam w tym szpitalu 2018 w marcu podczas porodu opieka personel wspaniały natomiast później na oddziale położne nie miłe nie pomocne . Przy czynnościach majacych miejsce zaraz po porodzie np.korzystanie z basenu brak pomocy i ciągle wyrzuty stosunku do pacjenki. Młode położne stwarzają wrazenie ze muszę pomagac z przmusu i to wilekiego.

Eadek
1/5

Witam, moja żona rodziła naturalnie w tym szpitalu 26/02/19r. Pierwsze piętro gdzie mieści oddział patologii ciąży i porodówka coś pięknego, wspaniale położę i lekarze. Bardzo dziękujemy za wszelką okazaną pomoc. Natomiast piętro 3 gdzie mieści się oddział połogowy to istny dramat, z taką ilością braku życzliwości i podłością że strony personelu nigdy się nie spotkałem, a pracuje w służbie zdrowia. Najmniejsze rzeczy wykonywane z łaska przy akompaniamencie złośliwych i niepotrzebnych komentarzy. Ich ulubionym zajęciem było przeganianie odwiedzających bo grypa, co łamie prawa pacjenta do odwiedzin. Dyrekcja powinna zająć się tymi babskami.

Eadek
1/5

Witam, moja żona rodziła naturalnie w tym szpitalu 26/02/19r. Pierwsze piętro gdzie mieści oddział patologii ciąży i porodówka - coś pięknego, wspaniał położnę i lekarze. Bardzo dziękujemy za wszelką okazaną pomoc. Natomiast piętro 3 gdzie mieści się oddział połogowy to istny dramat, z taką ilością braku życzliwości i podłością że strony personelu nigdy się nie spotkałem, a pracuje w służbie zdrowia. Najmniejsze rzeczy wykonywane z łaska przy akompaniamencie złośliwych i niepotrzebnych komentarzy. Ich ulubionym zajęciem było przeganianie odwiedzających bo grypa, co łamie prawa pacjenta do odwiedzin. Dyrekcja powinna zająć się tymi babskami.

~Gosiuula
5/5

Witam, rodziłam w tym szpitalu w kwietniu 2019 i jestem zachwycona opieką i warunkami. Urodziłam córeczkę przez CC i jest to moje drugie dziecko, pierwsze rodziłam na Jaczewskiego i tam przeżyłam koszmar i traumę. W szpitalu na lubartowskiej po przeczytaniu wielu opinii spodziewałam się też tego samego ale tu było miłe zaskoczenie, panie salowe i pielęgniarki bardzo uprzejme, jedzenie smaczne, opieką nad noworodkami też super, po prostu nie mam żadnych uwag, no może oprócz jednej pielęgniarki od noworodków która już chyba z natury jest ciągle skwaszona i spycha robotę na innych... Jeśli miałabym kiedykolwiek znowu urodzić to tylko tam ale już więcej dzieci nie planuję, ogólne szczerze polecam

~KatarzynaK
5/5

Rodziłam w tym szpitalu swoje pierwsze dziecko w październiku 2019. Jestem zachwycona opieka jaka tam miałam. Profesjonalni, kompetentni lekarze, przesympatyczne położne z powołania, bardzo dobre warunki, przemiła atmosfera. Poród siłami natury przebiegł w bardzo sprawnym tempie, prowadzaca położna dawała poczucie bezpieczeństwa, o wszystkim byłam na bieżąco informowana, czułam ze jestem w dobrych rękach. Mąż był obecny przy porodzie, co bylo dla mnie bardzo ważne. Moment kiedy nasz synek leżał na mnie tuż po porodzie na zawsze w nas pozostanie i na pewno następne dziecko tez bede rodzic na Lubartowskiej. Bardzo tez polecam szkole rodzenia w tym szpitalu, mysle ze to dzieki zajęciom prowadzonym przez położne ze szpitala miałam tak pozytywne nastawienie do porodu, a teraz moge miec tak pozytywne wspomnienia :)

~H.D
1/5

Nigdy więcej. Najgorszy szpital jaki chyba może być jeśli chodzi o poród i opiekę poporodową. Zacznę od początku

~Nigdy więcej
1/5

Nigdy więcej. Najgorszy szpital jeśli chodzi o poród i opiekę poporodową. Zacznę od początku. Przy przyjęciu na trakt porodowy około godziny 23.00 panie zastanawiały się co zrobić bo rozwarcie na 1.5 cm więc napewno jeszcze nie urodzę może by tak położyć mnie na oddział patologii żebym spać poszła. W końcu okazało się że mogę zostań na sali porodowej, usłyszałam tylko ale pani się nie wyśpi bo ktoś obok rodzi... Sorry ja też. Zaglądała do mnie położna badała ktg. Ból był coraz silniejszy kiedy jej powiedziałam że strasznie boli stwierdziła że mam niski próg odporności na ból. Nie liczcie na żadne znieczulenie. Dostałam gaz, który jak się okazało na końcu ulatniał się a także piłkę do siedzenia i to wszystko. Bolało strasznie ale panie twierdziły, że boli przecież wszystkich i trzeba wytrzymać. Koło 4 rano zabrano mnie na USG. Na badaniu nic szczególnego mi nie powiedziano oprócz określenia wagi dziecka. Rozwarcie na 7 cm zaraz urodzisz. Było chyba gdzieś po 5 (nie wiem dokładnie) jak zaczęły się skurcze parte. Położna przychodziła i mówiła jak przeć po czym zostawałam sama (ale obok trwał jeszcze ten drugi poród więc dobra). W końcu stwierdziła że nie urodzę sama bo mała się krzywo ułożyła (to nie widzieli tego na USG godzinę wcześniej? ). Tak więc jeden z lekarzy naciskał na mój brzuch z góry tak aby mała po partym skurczu się nie cofała, ktoś tam jeszcze mnie nacinał i w końcu koło 7.00 rano się udało (nie mogli tak odrazy, po co parłam tyle czasu sama skoro wiedzieli że tak trzeba bo inaczej się nie urodzi. Jeśli chodzi o opiekę w późniejszych dniach to kpina a nie opieka. Nikt nie pokaże wam jak prawidłowo przystawić dziecko do piersi. Szwy strasznie ciągnęły w końcu ktoś się zlitował i je poluzował. Dają leki przeciwbólowe żeby siedzieć cicho ,chyba przy karmieniu piersią nie powinno się brać wszystkiego jak popadnie. Przychodzi jedna pani rano opatula ciasno dziecko aby miało jak w brzuchu (zrozumiałe), za godzinę przychodzi druga i ma pretensje czemu takie opatulone przecież jest gorąco (szkoda gadać). Akurat trafiłam kiedy był remont, warunki straszne łóżka metalowe które miały chyba więcej jak 30 lat leżąc na boku wbijało się w biodro. Jedyny i wielki plus dla pani neonatolog która przychodziła do dzieci na poranne wizyty. Wspaniała kobieta miła, uśmiechnięta, pomocna można było ją o wszystko zapytać nie to co reszta tych bab.

Inne usługi z kategorii Szpitale położnicze