Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu

Opis usługi Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu w czerwcu 2006 roku otrzymał status jednostki badawczo-rozwojowej. Oddział Ginekologiczno-Położniczy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu składa się z Bloku Porodowego i pododdziałów: Położniczego, Patologii Ciąży, Ginekologii Septycznej, Położnictwa Septycznego i Ginekologii Operacyjnej. Ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego jest dr n.med. Janusz Malinowski. Oddział dysponuje 72 łóżkami. Ze względu na stałą obecność lekarzy wielu specjalności, istnienie oddziału reanimacji i intensywnej terapii oraz dzięki nowoczesnej aparaturze Oddział Ginekologiczno-Położniczy ma opinię bezpiecznego. Oddział ściśle współpracuje z Oddziałem Neonatologicznym i Patologii Noworodka, które posiadają nowoczesne urządzenia do leczenia noworodków, także wcześniaków. W Pododdziale Położniczym przebywają pacjentki po porodach i cięciach cesarskich wraz z dziećmi. W trakcie pobytu w Oddziale Położniczym pacjentka uzyskuje wszelkie porady dotyczące pielęgnacji i karmienia dziecka. Istnieje możliwość wcześniejszego zwiedzenia oddziału. W tym celu jest prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny z położną Bloku Porodowego Panią Barbarą Ptak, telefon: (71) 32 70 381.

Oddział Neonatologiczny
Oddział spełnia wymogi II-go stopnia opieki nad noworodkami w ramach trójstopniowej opieki perinatologicznej. W oddziale zapewniana jest fachowa pomoc i opieka specjalistów neonatologów od pierwszych chwil urodzenia po dzień wypisu z oddziału. W następnych tygodniach życia dziecko jest objęte wsparciem i opieką w ramach Poradni Patologii Noworodka. Istnieje możliwość przyjęcia dziecka do Pododdziału Patologii Noworodka wraz z matką w razie konieczności hospitalizacji. Oddział posiada 51 łóżek dla noworodków w pododdziałach: noworodków aseptycznych, Patologii Noworodka, Wcześniaków i Intensywnej Terapii Noworodka. Świadczenia medyczne wykonywane w oddziale to m.in.: resuscytacja w stanach zagrożenia życia, monitorowanie czynności życiowych, opieka nad noworodkiem i wcześniakiem z porodu fizjologicznego, intensywna terapia oddechowa, leczenie noworodków o niskiej masie ciała, leczenie zakażeń okresu noworodkowego, leczenie żółtaczek, testy przesiewowe i szczepienia ochronne, badanie przesiewowe słuchu, hospitalizacja wcześniaków zakwalifikowanych do zabiegu laserowej fotokoagulacji z powodu retinopatii wcześniaczej itp. Oddział wyposażony jest w nowoczesny sprzęt diagnostyczno-terapeutyczny, który stale jest uzupełniany: respiratory, aparaty do wspomagania oddechu bez potrzeby intubacji (infant-Flow, CPAP), inkubatory do opieki podstawowej i intensywnej, kardiomonitory, pulsoksymetry, pompy infuzyjne, materacyki do bezdechów, bilirubinometr do przezskórnego określania poziomu bilirubiny, lampy do fototerapii. Wszystkie noworodki mają zapewnioną możliwość wykonania wielu badań diagnostycznych w różnych dziedzinach medycyny (m.in. USG głowy i brzucha, USG serca, tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny), a także konsultacji takich specjalistów, jak: laryngolog, okulista, ortopeda, chirurg, neurolog, kardiolog i fizykoterapeuta.

Przyjęcie na Oddział Ginekologiczno-Położniczy
Do oddziału należy zgłaszać się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego-Ginekologicznego. Po badaniu lekarz podejmuje decyzję o dalszym postępowaniu, przyjęciu na oddział lub powrocie do domu w oczekiwaniu na rozpoczęcie porodu. Do porodu nie jest wymagane skierowanie do szpitala. Dokumenty potrzebne do przyjęcia na oddział: dowód osobisty, legitymacja ubezpieczeniowa, oryginał badania grupy krwi, karta ciąży, wyniki badań w czasie ciąży. Pacjentki przyjmowane są do oddziału przez całą dobę. Przy przyjęciu do oddziału pacjentka powinna zabrać ze sobą przybory higieniczne i podpaski typu maxi, bieliznę osobistą, pieluchy i kosmetyki dla dziecka, można również zabrać ubranka dla noworodka, choć na początku dziecko jest ubierane zwykle w szpitalne ciuszki, a potem przebierane.

WARUNKI NA SALI PORODOWEJ
- cztery pojedyncze sale porodów rodzinnych,
- sala porodów w wodzie, z wanną porodową wyposażoną w hydromasaż, który łagodzi bóle porodowe – wanna ma przestawną poręcz, oparcie pod nogi, system automatycznej dezynfekcji i masaż powietrzny,
- sala cięć cesarskich,
- sale nowocześnie wyposażone w sprzęt pozwalający na prowadzenie porodu w dowolnej pozycji,
- możliwość uczestniczenia osoby bliskiej przy porodzie.

WARUNKI NA SALI POŁOŻNICZEJ
- większość sal jest dwuosobowa, jedna sala jest trzyosobowa,
- zdrowe noworodki przebywają z matkami na wspólnej sali – tzw. system rooming-in,
- możliwość skorzystania z sali jednoosobowej o podwyższonym standardzie odpłatnie.

DOSTĘPNE RODZAJE PORODU
- poród naturalny – bezpłatnie,
- poród w wodzie (jeżeli kobieta planuje taki poród, powinna wykonać badania umożliwiające lekarzowi zakwalifikowanie do porodu w wodzie, tj. stopień czystości pochwy, Hbs, HCV, HIV, WR; badania te należy wykonać nie później niż na dwa tygodnie przed spodziewanym terminem porodu) – bezpłatnie,
- poród rodzinny (w towarzystwie bliskiej osoby) – bezpłatnie,
- cesarskie cięcie ze wskazań lekarskich – bezpłatnie.

INNE
- lewatywa i golenie krocza nie są wykonywane obowiązkowo, nigdy bez zgody pacjentki,
- nacięcie krocza stosowane w uzasadnionych medycznie sytuacjach, np. w zagrażającym pęknięciu krocza,
- możliwość pobrania krwi pępowinowej podczas porodu.

POBYT W SZPITALU PO PORODZIE
Bezpośrednio po porodzie fizjologicznym dziecko jest kładzione na ciele matki. Tzw. okres kangurowania może trwać około dwóch godzin, odbywa się na sali porodowej, gdzie matka z dzieckiem są poddani obserwacji. W tym czasie zwykle następuje pierwsza próba przystawienia noworodka do piersi. Na sali może przebywać z pacjentką i dzieckiem bliska osoba, np. mąż. Po urodzeniu dziecka kobieta jest poddawana koniecznym zabiegom medycznym (III okres porodu, rodzenie łożyska, zaopatrzenie krocza itp.). W tym czasie dziecko jest poddawane ocenie przez neonatologów i pediatrów, jest mierzone, ważone, badane, na rączki zakłada mu się specjalne obrączki z datą narodzin, nazwiskiem rodziców itp. Po cesarskim cięciu kontakt bezpośredni matka-dziecko jest również zapewniany, ale może on trwać nieco krócej niż w przypadku porodu siłami natury, z uwagi na specyfikę operacji cięcia cesarskiego. Po cesarskim cięciu matka jest przekazywana na salę pooperacyjną. W tym czasie noworodkiem zajmują się pielęgniarki noworodkowe. W uzasadnionych przypadkach istnieje możliwość przyniesienia matce dziecka na salę pooperacyjną. Gdy wszystko jest dobrze z noworodkiem i pacjentką po porodzie, trafiają oni na odcinek położniczy w systemie rooming-in. Fachowy i miły personel aktywnie pomaga w karmieniu i opiece nad dzieckiem. Czuwa też nad prawidłowym przebiegiem połogu i okresem adaptacyjnym u noworodka.

Opieka i wsparcie specjalistów:
Obecnie wszystkie przychodzące na świat w szpitalu dzieci poddawane są pełnym badaniom przesiewowym: oprócz rutynowych badań metabolizmu, także badaniom słuchu i wzroku. Dzięki nowoczesnemu wyposażeniu lekarze Oddziału Okulistyki wykonują u noworodków laserowe zabiegi ratujące wzrok w przypadkach retinopatii wcześniaczej, a Pracownia Protezowania Słuchu umożliwia wczesne badanie noworodka i zaopatrzenie dziecka w aparat słuchowy. Badania przesiewowe noworodków są wykonywane w kierunku: fenyloketonurii, hipotyreozy, mukowiscydozy.

Przybliżony czas pobytu:
- po porodzie bez komplikacji – 2-3 doby,
- po cesarskim cięciu – 4 doby.

Odwiedziny:
Ze względu na dużą popularność oddziału i związaną z tym dużą ilość porodów, jest prośba o zachowanie spokoju podczas wizyt u pacjentek. Kontakt z rodziną nie jest ograniczany. Na Oddziale Położniczym można odwiedzać pacjentki w dni powszednie od 15.00. do 17.00. i od 14.00. do 16.00. w niedziele i święta. Dla dobra pacjentek i ich dzieci konieczne jest ograniczenie liczby odwiedzających do jednej osoby jednorazowo. Nie należy wprowadzać na oddział dzieci poniżej 14. roku życia.

WAŻNE TELEFONY
- Centrala – (71) 327 01 00
- Sekretariat – (71) 327 01 01
- Oddział Ginekologiczno-Położniczy (sekretariat) – (71) 327 02 45
- Oddział Ginekologiczno-Położniczy (ordynator) – (71) 327 02 19
- Oddział Ginekologiczno-Położniczy (położna oddziałowa) – (71) 327 01 75
- Sala Porodowa – (71) 327 03 81
- Telefon dla pacjentki na Sali Porodowej – (71) 327 02 74
- Sala cięć cesarskich – (71) 327 03 72
- Położnictwo Aseptyczne (dyżurka lekarska) – (71) 327 03 56
- Położnictwo Aseptyczne (lada pielęgniarek-położnych) – (71) 327 02 46
- Położnictwo Aseptyczne (lada położnych noworodkowych) – (71) 327 03 76
- Ginekologia i Położnictwo Septyczne (dyżurka lekarska) – (71) 327 03 56
- Ginekologia i Położnictwo Septyczne (lada pielęgniarek) – (71) 327 03 49
- Patologia Ciąży (dyżurka lekarska) – (71) 327 02 71
- Patologia Ciąży (lada pielęgniarek) – (71) 327 02 72
- Ginekologia Operacyjna – (71) 327 05 52
- Oddział Neonatologiczny (sekretariat) – (71) 327 02 30
- Oddział Neonatologiczny (ordynator) – (71) 327 03 55
- Oddział Neonatologiczny (pielęgniarka oddziałowa) – (71) 327 03 79
- Oddział Neonatologiczny (dyżurka lekarska) – (71) 327 01 69, (71) 327 03 54
- Oddział Neonatologiczny (Intensywna Terapia Noworodka) – (71) 327 03 50
- Oddział Neonatologiczny (lada pielęgniarek) – (71) 327 03 76
- Oddział Neonatologiczny (Patologia Noworodka) – (71) 327 03 51
- Poradnia Patologii Ciąży – (71) 327 02 48
- Poradnia Ginekologiczno-Położnicza – (71) 327 02 48
- Poradnia Neonatologiczna – (71) 327 05 64
- Pracownia USG jamy brzusznej – (71) 327 02 66
- Ośrodek Protezowania Słuchu dla Niemowląt – (71) 327 04 50
- Ośrodek Leczenia Retinopatii Wcześniaczej – (71) 327 02 15, (71) 327 01 00
- Szkoła Rodzenia – (71) 327 01 75

Położenie na mapie Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu

Opinie o usłudze Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu

5 gwiazdek
0 głosów
4 gwiazdki
2 głosy
3 gwiazdki
0 głosów
2 gwiazdki
1 głos
1 gwiazdka
2 głosy

Średnia ocen:

2/5
Napisz swoją opinię
Pomóż innym podjąć właściwą decyzję
~curry
4/5

Rodziłam w lipcu 2011 r. Będę opisywała po kolei od przyjęcia :)
IP - do IP była krótka kolejka ale czekało się w nieskończoność, przede mną była 1 osoba a czekałam od 6 nad ranem do godziny 8. Lekarz na IP zbadał mnie dość brutalnie. Ponieważ na moje nieszczęście trafiałam na zmianę lekarzy badał mnie też kolejny. Na szczęście już delikatniej. Lekarz pierwszy nie chciał mnie przyjąć mimo, że odeszły mi wody tłumacząc, że nie ma miejsc na poporodowym. Kolejny o 8 przyjął bez kłopotu (miejsce się znalazło). Ale najadłam się stresu aż skurcze minęły na chwilę ;) Potem zostałam zaprowadzona na KTG i miało być USG ale o nim zapomnieli (???).
Sala porodowa - warunki bardzo dobre, nieodpłatnie byłam z mężem, nikt mu nie robił problemów i mi też. Piłam wodę, jadłam lizaki. Pomagała mi przemiła studenta. Masowała plecy, rozmawiała, proponowała prysznic itp. Bardzo miła dziewczyna. Sam poród odbierała starsza doświadczona położna, obyło się bez nacięcia krocza, bez golenia (była już ogolona ;)) i bez lewatywy. Bez znieczulenia również, ale ja nie chciałam znieczulenia z własnego wyboru więc mi to nie przeszkadzało. Następnie było szycie gdyż córka urodziła się najpierw rączką więc trochę mnie w środku rozdarła. Szycie w znieczuleniu ale i tak odbieram to jako najgorszą część porodu. Przede wszystkim przeszkadzało mi to, że miałam szwy wewnętrzne więc nie było to przyjemne. Urodziłam o 12:15 a do godziny 16 czekałam na łóżko z dzieckiem na ręku. Niestety na twardym jak skała łóżku poporodowym.
Pokój - sala dwuosobowa, dla mnie największym minusem był obowiązek zostawiania na noc włączonego światła. Po prostu męcząca sprawa.
Opieka nad dziećmi - położne mało wspierają matki chcące karmić piersią, butelki bez problemu na życzenie i bez żadnych aluzji. Chodzą kobity z poradni laktacyjnych ale nie korzystałam z ich pomocy gdyż nie potrzebowałam. Pomoc mamom w opiece niewielka. Kąpiele codzienne wieczorem.
Lekarze - ginekolodzy nieźli ale mało delikatni, ordynator niezbyt miły w szczególności dla dziewczyn z nadwagą, po cc bez poważnej przyczyny lub bojących się porodu. Dla mnie był w porządku ale widziałam jego różne zachowania. Co do pediatrów to neonatolodzy są przemili, przekochani, zwykli pediatrzy już mniej. Niektórzy potrafią być nawet niegrzeczni. Nic nie wyjaśniają a matkę traktują trochę jak ciemniaka. Córka urodziła się po konflikcie i nie mogłam się dowiedzieć niczego o jej zdrowiu żeby nie zostać ofukana.
Ogólnie - generalnie szpital polecam ze względu na porodówkę. Potem trzeba radzić sobie już samemu, ale jak się ma maluszka w rękach to można sobie radzić :) W przypadku wcześniaków jak najbardziej. Polecam pilnować pediatrów. Córka leżała pod lampami (naświetlania) i położne ciągle ją stamtąd wyciągały mimo, że miała mieć lampy ciągłe. Ale trzeba po prostu regularnie dziecko tam wkładać i nie liczyć że położne przyjdą po dziecko.

~curry
4/5

Rodziłam w lipcu 2011 r. Będę opisywała po kolei od przyjęcia :)
IP - do IP była krótka kolejka ale czekało się w nieskończoność, przede mną była 1 osoba a czekałam od 6 nad ranem do godziny 8. Lekarz na IP zbadał mnie dość brutalnie. Ponieważ na moje nieszczęście trafiałam na zmianę lekarzy badał mnie też kolejny. Na szczęście już delikatniej. Lekarz pierwszy nie chciał mnie przyjąć mimo, że odeszły mi wody tłumacząc, że nie ma miejsc na poporodowym. Kolejny o 8 przyjął bez kłopotu (miejsce się znalazło). Ale najadłam się stresu aż skurcze minęły na chwilę ;) Potem zostałam zaprowadzona na KTG i miało być USG ale o nim zapomnieli (???).
Sala porodowa - warunki bardzo dobre, nieodpłatnie byłam z mężem, nikt mu nie robił problemów i mi też. Piłam wodę, jadłam lizaki. Pomagała mi przemiła studenta. Masowała plecy, rozmawiała, proponowała prysznic itp. Bardzo miła dziewczyna. Sam poród odbierała starsza doświadczona położna, obyło się bez nacięcia krocza, bez golenia (była już ogolona ;)) i bez lewatywy. Bez znieczulenia również, ale ja nie chciałam znieczulenia z własnego wyboru więc mi to nie przeszkadzało. Następnie było szycie gdyż córka urodziła się najpierw rączką więc trochę mnie w środku rozdarła. Szycie w znieczuleniu ale i tak odbieram to jako najgorszą część porodu. Przede wszystkim przeszkadzało mi to, że miałam szwy wewnętrzne więc nie było to przyjemne. Urodziłam o 12:15 a do godziny 16 czekałam na łóżko z dzieckiem na ręku. Niestety na twardym jak skała łóżku poporodowym.
Pokój - sala dwuosobowa, dla mnie największym minusem był obowiązek zostawiania na noc włączonego światła. Po prostu męcząca sprawa.
Opieka nad dziećmi - położne mało wspierają matki chcące karmić piersią, butelki bez problemu na życzenie i bez żadnych aluzji. Chodzą kobity z poradni laktacyjnych ale nie korzystałam z ich pomocy gdyż nie potrzebowałam. Pomoc mamom w opiece niewielka. Kąpiele codzienne wieczorem.
Lekarze - ginekolodzy nieźli ale mało delikatni, ordynator niezbyt miły w szczególności dla dziewczyn z nadwagą, po cc bez poważnej przyczyny lub bojących się porodu. Dla mnie był w porządku ale widziałam jego różne zachowania. Co do pediatrów to neonatolodzy są przemili, przekochani, zwykli pediatrzy już mniej. Niektórzy potrafią być nawet niegrzeczni. Nic nie wyjaśniają a matkę traktują trochę jak ciemniaka. Córka urodziła się po konflikcie i nie mogłam się dowiedzieć niczego o jej zdrowiu żeby nie zostać ofukana.
Ogólnie - generalnie szpital polecam ze względu na porodówkę. Potem trzeba radzić sobie już samemu, ale jak się ma maluszka w rękach to można sobie radzić :) W przypadku wcześniaków jak najbardziej. Polecam pilnować pediatrów. Córka leżała pod lampami (naświetlania) i położne ciągle ją stamtąd wyciągały mimo, że miała mieć lampy ciągłe. Ale trzeba po prostu regularnie dziecko tam wkładać i nie liczyć że położne przyjdą po dziecko.

~szczęśliwa mama
1/5

Witam. Za rzadne skarby nie polecam tego szpitala. Zacznijmy jak do tego doszło. W sierpniu wynajeliśmy z mężem położną w tym szpitalu, pokierowani opiniami z internetu stwierdziliśmy, że to właśnie w tym szpitalu urodzi się nas synek. 9 grudnia wieczorem dzwonilismy do położnej, że coś się zaczyna, uspokoiła, żeby jeszcze poczekać...bardzo miła kobieta. 10 grudnia po przekazaniu położnej ilość skurczów na minutę kazała nam przyjechać i czekać na przyjęcie na oddział. Z mężem czekaliśmy 3 godziny, następnie łaskawie pojawił się pan ordynator i kolejka ruszyłą. O dziwo każda kobieta była odsyłana z kwitkiem. Nadeszła moja pora po badaniu bardzo bolesnym, pan ordynator przyciskał bardzo mocno brzuch aż się popłakałam, stwierdził że urodzę za tydzień i mu głowę zawracam i że mam za duży brzuch, bezczelny typ. Wyszłam i czekaliśmy na zwrot moich dokumentów, raptem okazało sie, że doktora znów nie ma, 4 godz czekałam na dokumenty. Istne szaleństwo, wściekły mąż widząc, że ledwo siedzę od rana!!!!! krzyczał na pielęgniarki które mówiły tylko czekać!! Od godz 9 do 18 paranoja!!!! Wiedziałam, że nie możemy wrócić do domu. Mąż powiedział, że pojedziemy do Trzebnicy szpital Św. Jadwigii. Na mejscu od razu badania usg monitorowanie skurczy, wywiad pani doktor. Okazało się,że ja już rodzę na sali przedporodowej leżałam godz. Po czym mąż został poinformowany, że zaczynam rodzić szybko przewieziono mnie na sale porodów rodzinnych gdzie po 10 min już weszłam na porodówkę. Urodziłam synka, a mąż był przy tym :). Przy porodzie było 3 położne pani doktor, pediatra, anastezjolog. Pan pediatra gratulował mi synka a nowo upieczonego tatę pouczał w sprawie opieki nad maleństwem. TO jest SZPITAL MARZEŃ a nie wrocławska rzeźnia. Wspomnę jeszcze że dziecko było myte codziennie nie tak jak w wojewódzkim raz!! A panie na oddziale z łaskawością pytały czy dam rade zajmować się dzieciątkiem czy one mają go wziąść. Kiedy szłam do łazienki położna stała przy drzwiach gdybym czegoś potrzebowała, aha byłyśmy 2 na sali. Na drugi dzień bardzo dużo kobiet przyjechało tu na poród ...mówiły że odstawili ich z kwitkiem z wojewódzkiego we wrocławiu. POLECAM SZPITAL im.ŚW JADWIGII W TRZEBNICY.... szpital z programu rodzic po ludzku.

~szczęśliwa mama
1/5

Witam. Za rzadne skarby nie polecam tego szpitala. Zacznijmy jak do tego doszło. W sierpniu wynajeliśmy z mężem położną w tym szpitalu, pokierowani opiniami z internetu stwierdziliśmy, że to właśnie w tym szpitalu urodzi się nas synek. 9 grudnia wieczorem dzwonilismy do położnej, że coś się zaczyna, uspokoiła, żeby jeszcze poczekać...bardzo miła kobieta. 10 grudnia po przekazaniu położnej ilość skurczów na minutę kazała nam przyjechać i czekać na przyjęcie na oddział. Z mężem czekaliśmy 3 godziny, następnie łaskawie pojawił się pan ordynator i kolejka ruszyłą. O dziwo każda kobieta była odsyłana z kwitkiem. Nadeszła moja pora po badaniu bardzo bolesnym, pan ordynator przyciskał bardzo mocno brzuch aż się popłakałam, stwierdził że urodzę za tydzień i mu głowę zawracam i że mam za duży brzuch, bezczelny typ. Wyszłam i czekaliśmy na zwrot moich dokumentów, raptem okazało sie, że doktora znów nie ma, 4 godz czekałam na dokumenty. Istne szaleństwo, wściekły mąż widząc, że ledwo siedzę od rana!!!!! krzyczał na pielęgniarki które mówiły tylko czekać!! Od godz 9 do 18 paranoja!!!! Wiedziałam, że nie możemy wrócić do domu. Mąż powiedział, że pojedziemy do Trzebnicy szpital Św. Jadwigii. Na mejscu od razu badania usg monitorowanie skurczy, wywiad pani doktor. Okazało się,że ja już rodzę na sali przedporodowej leżałam godz. Po czym mąż został poinformowany, że zaczynam rodzić szybko przewieziono mnie na sale porodów rodzinnych gdzie po 10 min już weszłam na porodówkę. Urodziłam synka, a mąż był przy tym :). Przy porodzie było 3 położne pani doktor, pediatra, anastezjolog. Pan pediatra gratulował mi synka a nowo upieczonego tatę pouczał w sprawie opieki nad maleństwem. TO jest SZPITAL MARZEŃ a nie wrocławska rzeźnia. Wspomnę jeszcze że dziecko było myte codziennie nie tak jak w wojewódzkim raz!! A panie na oddziale z łaskawością pytały czy dam rade zajmować się dzieciątkiem czy one mają go wziąść. Kiedy szłam do łazienki położna stała przy drzwiach gdybym czegoś potrzebowała, aha byłyśmy 2 na sali. Na drugi dzień bardzo dużo kobiet przyjechało tu na poród ...mówiły że odstawili ich z kwitkiem z wojewódzkiego we wrocławiu. POLECAM SZPITAL im.ŚW JADWIGII W TRZEBNICY.... szpital z programu rodzic po ludzku.

~marper
2/5

Byłam dziś na kontrolne ktg w szpitalu na Kamieńskiego, by się upewnić, że z maluszkiem wszystko jest ok, zgodnie z tym co zalecił mój lekarz prowadzący. 4 dni po wyznaczonym terminie porodu. Pan ordynator bez pardonowo zapytał "Po co tu Pani dziś przyjechała?", w trakcie niezbyt sympatycznej rozmowy dodał jeszcze "Najgorsze pacjentki to są takie jak Pani, szwędają się po szpitalu i udają, że rodzą". Pozostawiam to bez komentarza.

Inne usługi z kategorii Szpitale położnicze