Szpital im. Świętej Rodziny (Madalińskiego)

Opis usługi Szpital im. Świętej Rodziny (Madalińskiego)

Szpital im. Świętej Rodziny (Madalińskiego) ma nowoczesną aparaturę (ultrasonograf z kolorowym Dopplerem, kardiotokografy) oraz zaplecze laboratoryjne, które ułatwiają wczesne rozpoznanie powikłań. Szpital ma II stopień referencyjności w trzystopniowej skali wyspecjalizowania placówki. Jest to średni stopień wyspecjalizowania szpitala, który świadczy o wysokiej jakości usług (tylko w przypadkach bardzo trudnych i w razie wad genetycznych noworodki są przewożone do innych placówek, w reszcie przypadków szpital gwarantuje opiekę i pomoc na miejscu). Szpital ma następujące oddziały: Oddział Położnictwa z Pododdziałem Patologii Ciąży, Oddział Ginekologii, Oddział Neonatologii, Oddział Pediatrii i Oddział Chirurgii Onkologicznej. Szpital posiada również Pododdział Leczenia i Rekonwalescencji Noworodków. Ma on dziesięć miejsc, w tym cztery intensywnej terapii noworodkowej. Na oddziale są także trzy miejsca dla matek chcących przebywać z dziećmi. Pobyt pacjentki w Oddziale Neonatologii ze względu na opiekę nad chorym dzieckiem – 50 zł. Pododdział jest wyposażony w specjalistyczny, nowoczesny sprzęt. Pododdział Leczenia i Rekonwalescencji Noworodków służy wcześniakom i noworodkom chorym urodzonym w Szpitalu im. Świętej Rodziny. W przypadku schorzeń specjalistycznych, np. wad serca, problemów z nerkami dzieci są przewożone do specjalistycznych szpitali. Przy szpitalu działa Szkoła Rodzenia oraz poradnie przyszpitalne: Poradnia Ginekologiczno-Położnicza, Poradnia Neonatologiczna, Poradnia Laktacyjna oraz Poradnia Onkologiczna. Cena zajęć w Szkole Rodzenia – opłata całościowa: 600 zł. Szpital oferuje pacjentkom opiekę nad ciążą fizjologiczną i ciążą zagrożoną.

Jakość świadczonych usług
Szpital przy ulicy Madalińskiego 25 w Warszawie zdążył zapisać się w świadomości mieszkańców, a szczególnie mieszkanek stolicy jako jeden z filarów warszawskiego położnictwa. Potwierdzeniem wysokiej klasy świadczonych przez Szpital im. Świętej Rodziny usług jest uzyskany w 2008 roku certyfikat jakości ISO, dostosowany później do znowelizowanej normy PN EN ISO 9001:2009. W 2007 roku szpital dołączył do wąskiego grona placówek medycznych wyróżnionych tytułem „Szpital Przyjazny Dziecku”, przyznawanym przez Komitet Upowszechniania Karmienia Piersią, a w 2009 roku został finalistą rankingu „Bezpieczny Szpital” zorganizowanego przez „Rzeczpospolitą” we współpracy z Centrum Monitorowania Jakości w Służbie Zdrowia. Aktualnie trwa zakrojona na wielką skalę rozbudowa i modernizacja szpitala, dynamicznie przekształcająca monospecjalistyczny szpital ginekologiczno-położniczy w nowoczesny, wielodyscyplinarny ośrodek medyczny, poświęcony problemom zdrowia rodziny. Po utworzeniu Oddziałów Chirurgii Onkologicznej i Pediatrii i planowanym Oddziału Chirurgii Dziecięcej szpital stanie się w 2013 roku Centrum Zdrowia Rodziny, oferującym kompleksową opiekę profilaktyczna, leczniczą i rehabilitacyjną dla matek i ich dzieci.

Rzeczy przydatne do szpitala
Dokumenty: dowód osobisty, legitymacja ubezpieczeniowa, karta ciąży, wyniki badań podczas ciąży. Rzeczy dla siebie: koszula nocna umożliwiająca karmienie, szlafrok, kapcie, biustonosz, bawełniana bielizna osobista, przybory toaletowe, ręcznik, miękkie tekstylne obuwie dla ojca dziecka, telefon komórkowy, paczka podpasek maxi, woda mineralna. Szpital nie oferuje wyprawki dla dziecka, dlatego trzeba skompletować własną wyprawkę i zabrać ją do szpitala. Rzeczy dla noworodka: pięć pieluch tetrowych, jedna paczka pampersów, jeden kocyk lub rożek, trzy koszulki, trzy pary śpioszków lub pajacyków, trzy czapeczki, trzy pary rękawiczek, trzy pary skarpetek, jeden ręcznik frotte, chusteczki nawilżające, krem pielęgnacyjny. Koszulki i śpiochy powinny być wyprane i wyprasowane. Bielizna i odzież pozostająca w bezpośrednim kontakcie ze skórą dziecka powinna być wykonana z naturalnych włókien. W dniu wypisu ze szpitala należy przynieść ubranka dla dziecka dostosowane do pory roku.

WARUNKI NA SALI PORODOWEJ
- w Bloku Porodowym znajduje się osiem łóżek porodowych,
- sześć sal jednoosobowych i jedna dwuosobowa,
- wszystkie sale wyposażone w łazienki z prysznicem lub wanną z hydromasażem,
- wszystkie sale przystosowane do odbycia porodu rodzinnego,
- sale jednoosobowe nieodpłatne,
- każda kobieta ma prawo do jednej osoby towarzyszącej podczas porodu – na sali może zostać mąż/osoba bliska (bez dodatkowych opłat),
- dodatkowe wyposażenie sal: wanna porodowa, worki sako, piłki porodowe, drabinki,
- ciągła opieka przy porodzie położnej, lekarza położnika i anestezjologa,
- możliwość skorzystania z odpłatnej indywidualnej opieki położnej podczas porodu – aby uzyskać taką formę opieki, należy złożyć wniosek o udzielenie „Indywidualnej opieki położnej podczas porodu” do położnej koordynującej Bloku Porodowego w godzinach 9.00. – 14.00. od poniedziałku do piątku, tel. (22) 450 22 27; po porodzie z „Indywidualną opieką położnej podczas porodu” należy wnieść opłatę – koszt całościowy: 1500 zł (do godziny 15.00. w kasie szpitala, po godzinie 15.00. w Izbie Przyjęć w terminie do dwunastu godzin od ukończenia porodu),
- pakiet: „Indywidualna opieka położnej podczas porodu i znieczulenie porodu na życzenie pacjentki” – koszt całościowy: 2000 zł.

WARUNKI NA SALI POŁOŻNICZEJ
- pokoje jedno-, dwu- lub trzyosobowe z pełnym węzłem sanitarnym,
- pokoje jednoosobowe odpłatne – 650 zł/dzień,
- parawany oddzielające sąsiadujące ze sobą łóżka,
- na sali może pozostać bliska osoba, bez konieczności wcześniejszego zgłaszania, ewentualnie można zaznaczyć to w ankiecie do porodu,
- większość sal posiada łazienki,
- większość sal jest wyposażona w stanowisko do pielęgnacji noworodków,
- wszystkie sale są w systemie rooming-in, to znaczy mama całą dobę przebywa ze swoim nowonarodzonym dzieckiem,
- bezpośredni i nieprzerwany kontakt noworodka z ciałem mamy bezpośrednio po porodzie,
- wszystkie czynności pielęgnacyjne nad noworodkiem, badanie lekarskie i zabiegi odbywają się przy mamie,
- wybór lekarza sprawującego dodatkową opiekę pielęgnacyjną – kwota całościowa: 2000 zł,
- podwyższony standard sal poporodowych obejmuje: dodatkową obsługę położnej na wezwanie, prasę codzienną, dostęp do Internetu oraz wyposażenie sali w węzeł sanitarny, lodówkę, kuchenkę mikrofalową, TV, radio i zegar,
- pobyt w sali jednoosobowej o podwyższonym standardzie, z możliwością noclegu osoby towarzyszącej na rozkładanym fotelu – 650 zł/dzień,
- pakiet: „Pobyt w jednoosobowej sali o podwyższonym standardzie (dwa dni pobytu) + indywidualna opieka położnej podczas porodu” – 2500 zł + 600 zł za każdy kolejny dzień pobytu,
- pakiet: „Pobyt w jednoosobowej sali o podwyższonym standardzie (dwa dni pobytu) + indywidualna opieka położnej podczas porodu + znieczulenie porodu na życzenie pacjentki” – 3150 zł + 600 zł za każdy kolejny dzień pobytu,
- samodzielny pobyt w dwuosobowej sali poporodowej o podwyższonym standardzie, z możliwością noclegu osoby towarzyszącej na drugim łóżku – 800 zł/dzień,
- samodzielny pobyt w dwuosobowej sali poporodowej o podwyższonym standardzie (dwa dni pobytu) + indywidualna opieka położnej podczas porodu – 2800 zł + 750 zł za każdy kolejny dzień pobytu,
- samodzielny pobyt w dwuosobowej sali poporodowej o podwyższonym standardzie (dwa dni pobytu) + indywidualna opieka położnej podczas porodu + znieczulenie na życzenie pacjentki – 3450 zł + 750 zł za każdy kolejny dzień pobytu,
- konsultacja ordynatorska – 150 zł, konsultacja profesorka – 200 zł.

ZNIECZULENIE
- bezpłatne znieczulenie zewnątrzoponowe ze wskazań lekarskich,
- znieczulenie zewnątrzoponowe na życzenie pacjentki, wcześniej poprzedzone badaniem lekarza i konsultacją anestezjologa, płatne – 700 zł.

DOSTĘPNE RODZAJE PORODU

- poród siłami natury,
- cesarskie cięcie – najczęściej wykonywane w znieczuleniu zewnątrzoponowym,
- poród z dyspersją wodną,
- poród rodzinny (obecność członka rodziny podczas porodu naturalnego – bezpłatne; obecność członka rodziny na sali operacyjnej podczas cesarskiego cięcia – 200 zł).

INNE
- nacinanie krocza tylko w wyjątkowych sytuacjach, zagrażających zdrowiu i życiu matki lub dziecka.

POBYT W SZPITALU PO PORODZIE

Kobiety i noworodki są poddane całodobowej opiece specjalistów. Obchody lekarskie na Oddziale Klinicznym Położnictwa odbywają się codziennie w godzinach 8.45. – 9.30. (obchód położniczy), 9.30. – 10.30. (obchód neonatologiczny) oraz 19.00. – 20.00. (lekarz dyżurny). Od dnia 16 sierpnia 2011 roku wszystkim noworodkom urodzonym w szpitalu podawana jest witamina K doustnie. Wszystkie dzieci są poddawane obowiązkowym szczepieniom i badaniom przesiewowym, w tym badaniu słuchu. Noworodki urodzone w szpitalu otaczane są opieką nie tylko na Oddziale Położniczym po urodzeniu i na Oddziale Neonatologii, ale także po wypisie ze szpitala. Zajmują się nimi pediatrzy-neonatolodzy pracujący w przyszpitalnej Poradni Neonatologicznej. W trakcie obchodu porannego matki i noworodki kwalifikowane są do wypisu ze szpitala. Jeśli danego dnia matka lub noworodek nie ma zleconych przez lekarza badań, to wypis odbywa się około godziny 12.00., natomiast jeśli noworodek danego dnia miał pobraną krew na badania, to decyzja o wypisie podejmowana jest po otrzymaniu przez lekarza neonatologa wyników badań. Pacjentki wypisywane są badane przez lekarza ginekologa w gabinecie zabiegowym, gdzie otrzymują informację o stanie swojego zdrowia i zaleceniach na przyszłość. Lekarz wręcza pacjentce recepty, zaświadczenie do urlopu macierzyńskiego oraz kartę informacyjną leczenia szpitalnego. Jeżeli odebranie karty informacyjnej wyjątkowo jest w danym dniu niemożliwe (wypis w godzinach popołudniowych lub dniu wolnym od pracy), dokument ten pacjentka lub osoba posiadająca pisemne upoważnienie może odebrać w pokoju 162 na parterze szpitala od pierwszego dnia roboczego po wypisie. Ewentualne zdjęcie szwów po wypisie odbywa się w Przychodni Przyszpitalnej w godzinach 12.00. – 14.00. w terminie zaleconym przez lekarza. Dzieci, które wymagają kontroli w poradni zapisywane są na pierwszą wizytę w dniu wypisu z Oddziału Neonatologicznego. Pozostałe dzieci również mogą skorzystać z porady neonatologa po uzyskaniu skierowania od lekarza rodzinnego. Poradnia prowadzi ambulatoryjne leczenie specjalistyczne oraz opiekę nad zdrowym noworodkiem. Szczególną opieką otaczane są wcześniaki i noworodki z problemami okresu okołoporodowego, które były leczone w Pododdziale Leczenia i Rekonwalescencji.

Opieka i wsparcie specjalistów:
Jest możliwość umówienia sobie położnej do porodu i do indywidualnej opieki nad kobietą i dzieckiem po porodzie. Lista położnych świadczących indywidualne usługi okołoporodowe wraz z numerami telefonów znajduje się na stronie internetowej szpitala.

Doradca laktacyjny:
W problemach z karmieniem dziecka pomagają położne, które są wykwalifikowanymi specjalistkami. Jest możliwość skorzystania z pomocy doradcy laktacyjnego. W szpitalu działa trzech doradców laktacyjnych. Po opuszczeniu szpitala o pomoc w problemach z karmieniem można poprosić konsultantki laktacyjne pracujące w Poradni Laktacyjnej. Na poradę mama zawsze zgłasza się z dzieckiem. Należy przynieść książeczkę zdrowia dziecka, dwie pieluszki tetrowe i pieluchy jednorazowe. Mile widziana jest osoba towarzysząca. Poradnia Laktacyjna wyposażona jest w laktator elektryczny i inne akcesoria ułatwiające karmienie. W razie potrzeby mama może nauczyć się alternatywnych metod dokarmiania dziecka. Konsultacje laktacyjne w poradni są płatne – 80 zł w kasie szpitala przed poradą.

Fizjoterapeuta:
Młode mamy Oddziału Położnictwa, które powiły dzieci drogą cesarskiego cięcia, mogą liczyć na pomoc rehabilitanta w pierwszej dobie po cięciu cesarskim. Wszystkie panie otrzymują wyczerpujące informacje w zakresie poprawnego wstawania, stabilizowania rany pocięciowej, postępowania po cięciu cesarskim, sposobów przeciwdziałania powstaniu zrostów pooperacyjnych oraz na bieżąco korygowana jest postawa ciała wszystkich mam. Fizjoterapeuta udziela również informacji, w jaki sposób pozbyć się bólu pleców i jak można złagodzić obrzęki. U wszystkich mam wprowadzane są profilaktycznie ćwiczenia mięśni Kegla. Podczas pobytu w szpitalu każda mama ma możliwość konsultacji z rehabilitantem. Jeżeli jesteś pacjentką Pododdziału Patologii Ciąży też możesz skorzystać z rehabilitacji.

Przybliżony czas pobytu:
- poród bez komplikacji – 2 doby,
- po nacięciu krocza – 2-3 doby,
- po cesarskim cięciu – 4 doby i dłużej.

Odwiedziny:
Odwiedzający są mile widziani w godzinach 15.00. – 20.00. Jest prośba, by pacjentkę odwiedzała w jednym czasie tylko jedna osoba. Należy zakupić jednorazowe ubranie ochronne w kiosku szpitalnym lub u portiera (koszt: 10 zł) i zabrać ze sobą obuwie na zmianę – klapki lub kapcie. Istnieje możliwość uzgodnienia innych godzin odwiedzin za wiedzą i zgodą położnej dyżurnej. Osoby posiadające pisemne upoważnienie mogą uzyskać informacje na temat zdrowia pacjentki u lekarza ginekologa, prowadzącego dany odcinek Oddziału Klinicznego Położnictwa w godzinach 8.00. – 15.00. W szczególnych przypadkach informacje takie można uzyskać u Ordynatora Oddziału lub jego zastępców, a po godzinie 15.00. – u lekarza dyżurnego. Informacje na temat zdrowia dziecka udzielane są rodzicom codziennie w trakcie obchodu neonatologicznego, w szczególnych przypadkach u Ordynatora Oddziału Neonatologii, a po godzinie 15.00. u dyżurnego lekarza neonatologa. Odwiedziny dzieci na Pododdziale Leczenia i Rekonwalescencji Noworodków odbywają się codziennie od 8.00. do 19.00. (do dziecka może przyjść w jednym czasie tylko jedna osoba).

Wyżywienie:
Szpital oferuje trzy pełne posiłki: śniadanie, obiad, kolacja, wydawane w określonych porach. Szpital nie ma własnej kuchni, wyżywienie cateringowe. Nie trzeba mieć własnych sztućców. Ewentualnie zaleca się zabranie ze sobą kubka do picia.

WAŻNE TELEFONY
- Centrala – (22) 450 22 00
- Sekretariat – (22) 450 22 64
- Izba Przyjęć – (22) 450 22 21
- Oddział Położnictwa (pokój lekarski) – (22) 450 22 47
- Oddział Położnictwa (sekretariat medyczny) – (22) 450 22 09
- Oddział Położnictwa (dyżurka położnych) – (22) 450 22 46 lub (22) 450 22 56
- Oddział Położnictwa (pielęgniarka oddziałowa) – (22) 450 22 46
- Pododdział Patologii Ciąży – (22) 450 22 62
- Blok Porodowy – (22) 450 22 27
- Oddział Ginekologii (pokój lekarski) – (22) 450 22 38
- Oddział Ginekologii (sekretariat medyczny) – (22) 450 22 28
- Oddział Ginekologii (dyżurka położnych) – (22) 450 22 37
- Oddział Ginekologii (położna oddziałowa) – (22) 450 22 26
- Oddział Neonatologii (pokój lekarski) – (22) 450 22 29
- Oddział Neonatologii (sekretariat medyczny) – (22) 450 22 46
- Oddział Neonatologii (dyżurka pielęgniarek) – (22) 450 22 75
- Oddział Neonatologii – Pododdział Rekonwalescencji – (22) 451 26 05
- Oddział Anestezjologii (pokój lekarski) – (22) 450 22 22
- Rejestracja Przychodni Przyszpitalnej – (22) 450 22 10
- Pracownia Ultrasonografii – (22) 450 22 92
- Poradnia Laktacyjna – 607 157 159
- Poradnia Neonatologiczna – (22) 450 22 14
- Szkoła Rodzenia – 691 315 132 lub 602 831 352 (poniedziałek – piątek, od 12.00. do 14.00.)

Położenie na mapie Szpital im. Świętej Rodziny (Madalińskiego)

Opinie o usłudze Szpital im. Świętej Rodziny (Madalińskiego)

5 gwiazdek
9 głosów
4 gwiazdki
10 głosów
3 gwiazdki
5 głosów
2 gwiazdki
8 głosów
1 gwiazdka
12 głosów

Średnia ocen:

3/5
Napisz swoją opinię
Pomóż innym podjąć właściwą decyzję
~kasiczek23
1/5

Kilka dni temu miałam zabieg na Madalińskiego (poronienie). To był mój pierwszy pobyt w szpitalu. To, co tam przeżyłam pozostanie dla mnie na zawsze wstrząsającym wspomnieniem. Na pewno nigdy tam nie wrócę, a kiedyś brałam ten szpital pod uwagę rozmyślając o porodzie... Oczywiście, to jest tylko moje prywatne zdanie.

~kasiczek23
1/5

Kilka dni temu miałam zabieg na Madalińskiego (poronienie). To był mój pierwszy pobyt w szpitalu. To, co tam przeżyłam pozostanie dla mnie na zawsze wstrząsającym wspomnieniem. Na pewno nigdy tam nie wrócę, a kiedyś brałam ten szpital pod uwagę rozmyślając o porodzie... Oczywiście, to jest tylko moje prywatne zdanie.

~luka80
4/5

Mój synuś jest już ze mną :) cc na Madalińskiego. Dziecko na sali cięciowej przytulane jest na chwilę do mamy, która zaraz po jedzie na salę pooperacyjną, gdzie powinna przebywać 24h, a przebywa zazwyczaj krócej, tj. około 12h, przynajmniej ja tak miałam, bo była duża ilość cesarek. Na sali pooperacyjnej dzidziuś jest cały czas z mamą, a raczej na mamie przystawiony do piersi. Położne są obecne cały czas, starają się pomagać, ale jest ciężko, rana i brzuch bolą, bardzo duże krwawienie itd. Potem mama z dzieckiem przebywa w sali poporodowej z dzieckiem i sama się nim zajmuje, jest jeszcze ciężej, zwłaszcza jak się nie jest w stanie ruszyć, nie ma sił, słabnie, a do dziecka trzeba jakoś zgramolić się z łóżka. Położne rzadko zaglądają, ale oczywiście jak mają czas to pomogą. Nie spotkałam się z opcją zabrania dziecka bo matka zmęczona. Nie miałam siły wstać z łóżka a musiałam się zająć dzieckiem sama. Pocieszeniem jest, że warunki w szpitalu rewelacyjne, wyremontowane sale z łazienkami. Ogólnie jednak uważam, że szpital jest całkiem dobry. Na pewno na cztery gwiazdki zasługuje.

~luka80
4/5

Mój synuś jest już ze mną :) cc na Madalińskiego. Dziecko na sali cięciowej przytulane jest na chwilę do mamy, która zaraz po jedzie na salę pooperacyjną, gdzie powinna przebywać 24h, a przebywa zazwyczaj krócej, tj. około 12h, przynajmniej ja tak miałam, bo była duża ilość cesarek. Na sali pooperacyjnej dzidziuś jest cały czas z mamą, a raczej na mamie przystawiony do piersi. Położne są obecne cały czas, starają się pomagać, ale jest ciężko, rana i brzuch bolą, bardzo duże krwawienie itd. Potem mama z dzieckiem przebywa w sali poporodowej z dzieckiem i sama się nim zajmuje, jest jeszcze ciężej, zwłaszcza jak się nie jest w stanie ruszyć, nie ma sił, słabnie, a do dziecka trzeba jakoś zgramolić się z łóżka. Położne rzadko zaglądają, ale oczywiście jak mają czas to pomogą. Nie spotkałam się z opcją zabrania dziecka bo matka zmęczona. Nie miałam siły wstać z łóżka a musiałam się zająć dzieckiem sama. Pocieszeniem jest, że warunki w szpitalu rewelacyjne, wyremontowane sale z łazienkami. Ogólnie jednak uważam, że szpital jest całkiem dobry. Na pewno na cztery gwiazdki zasługuje.

~Aisuga2
3/5

Rodziłam z miesiąc temu i... miałam szczęście, że przyjechaliśmy nad ranem, bo w ciągu dnia już był sajgon i na porodówce i na poporodowej (i tak było podczas całego mojego pobytu w szpitalu, a spędziłam w nim z córeczką tydzień ze względu na jej żółtaczkę). Myślę, że położne mogłyby jednak częściej zaglądać do kobiet po porodzie. Rozumiem, ze same mają niezły hardkor i ogrom obowiązków, ale w koncu to jest ich praca. Nie wiem, czy taki "młyn" był tylko wtedy, kiedy ja rodziłam… Według mnie szpital i pomoc personelu tylko na trzy gwiazdki.

~Aisuga2
3/5

Rodziłam z miesiąc temu i... miałam szczęście, że przyjechaliśmy nad ranem, bo w ciągu dnia już był sajgon i na porodówce i na poporodowej (i tak było podczas całego mojego pobytu w szpitalu, a spędziłam w nim z córeczką tydzień ze względu na jej żółtaczkę). Myślę, że położne mogłyby jednak częściej zaglądać do kobiet po porodzie. Rozumiem, ze same mają niezły hardkor i ogrom obowiązków, ale w koncu to jest ich praca. Nie wiem, czy taki "młyn" był tylko wtedy, kiedy ja rodziłam… Według mnie szpital i pomoc personelu tylko na trzy gwiazdki.

~lizz
4/5

W szpitalu spędziłam 12 dni, najpierw na patologii ciąży, później na poporodowej i tydzień z synkiem (żółtaczka). Położne na patologii oceniam dobrze było kilka niemiłych ale ogólnie raczej były zainteresowane pacjentkami. Po porodzie niestety trafiłam do sali na pierwszym piętrze, która czasy świetności ma za sobą, piętro drugie jest po remoncie. Sala 3 osobowa byłam sama a że łazienki i toalety miałam jakieś 300 metrów od pokoju ciężko było mi chodzić raz że z szytym kroczem a dwa z cewnikiem po znieczuleniu w plecach ("bo pan anestezjolog musi wyjąć a go nie ma..."). Tu położne nie wykazują jakiegokolwiek zainteresowania. można dzwonić guzikiem do upadłego. Rodziłam w nocy a jak przyjechaliśmy do pokoju to okno otwarte i ziąb jak ta lala. Opieka pediatryczna taka sobie, np. o wodniaku jądra dowiedziałam się w domu z książeczki zdrowia.

Reasumując lekarze i położne (nie płaciłam za dodatkową opiekę) na oddziale ok. Na poporodowej I piętro - średnio. Jednak jeżeli będę rodzić drugi raz to na pewno wybiorę Madalińskiego.

~lizz
4/5

W szpitalu spędziłam 12 dni, najpierw na patologii ciąży, później na poporodowej i tydzień z synkiem (żółtaczka). Położne na patologii oceniam dobrze było kilka niemiłych ale ogólnie raczej były zainteresowane pacjentkami. Po porodzie niestety trafiłam do sali na pierwszym piętrze, która czasy świetności ma za sobą, piętro drugie jest po remoncie. Sala 3 osobowa byłam sama a że łazienki i toalety miałam jakieś 300 metrów od pokoju ciężko było mi chodzić raz że z szytym kroczem a dwa z cewnikiem po znieczuleniu w plecach ("bo pan anestezjolog musi wyjąć a go nie ma..."). Tu położne nie wykazują jakiegokolwiek zainteresowania. można dzwonić guzikiem do upadłego. Rodziłam w nocy a jak przyjechaliśmy do pokoju to okno otwarte i ziąb jak ta lala. Opieka pediatryczna taka sobie, np. o wodniaku jądra dowiedziałam się w domu z książeczki zdrowia.

Reasumując lekarze i położne (nie płaciłam za dodatkową opiekę) na oddziale ok. Na poporodowej I piętro - średnio. Jednak jeżeli będę rodzić drugi raz to na pewno wybiorę Madalińskiego.

~alicja
4/5

Rodziłam na Madalińskiego prawie dwa lata temu. BYł to mój pierwszy poród. Przygotowanie od porodu (miałam wykupioną usługę położnej) super, sam poród, rewalcyjne wsparcie położnej. Bez niej chyba bym nie urodziła :)PO porodzie byłam na sali 3 osobowej i było bardzo fajnie i obsługa tez ok. Nie czułam się zaniedbana ale też nikt nie biegał do m nie co chwilę i nie pytał czy czegoś mi nie trzeba. Moim zdaniem ocena spokojnie na 4 gwiazdki. Trafiłam do pokoju bez łazeinki i to chyba był jedyny mankament.

~alicja
4/5

Rodziłam na Madalińskiego prawie dwa lata temu. BYł to mój pierwszy poród. Przygotowanie od porodu (miałam wykupioną usługę położnej) super, sam poród, rewalcyjne wsparcie położnej. Bez niej chyba bym nie urodziła :)PO porodzie byłam na sali 3 osobowej i było bardzo fajnie i obsługa tez ok. Nie czułam się zaniedbana ale też nikt nie biegał do m nie co chwilę i nie pytał czy czegoś mi nie trzeba. Moim zdaniem ocena spokojnie na 4 gwiazdki. Trafiłam do pokoju bez łazeinki i to chyba był jedyny mankament.

~Agata
5/5

rodziłam na Madalińskiego w marcu w szpitalu spedzilam ponad 3 tyg najpierw na sali przedporodowej 2 tyg i tydz po porodzie. Na oddziale przed porodem jak i po opieka moim zdaniem rewelacyjna położne bardzo uprzejme i pomocne choc nie naruszaja intymnosci tj. nie lataja za toba co piec minut pytajac czy wszystko w porzadku ale wszystko wiedza i maja pod kontrola. Panie salowe bardzo dbaja o czystosc. Czas na porodówce byl dla mnie milym zaskoczeniem mimo braku "wykupionej" położnej opieka, podejscie do sytuacji i zaangazowanie personelu rewelacyjne czulam sie komfortowo i bezpiecznie. Opieka neonatologiczna rewelacyjna swietni lekarze z ogromnym doswiadczeniem. Ja jestem zachwycona tym szpitalem czego nie moge powiedziec o IMiDZ na kasprzaka tez tam rodzilam pierwsze dziecko wiec mam porownanie. Niebo a ziemia. Jedyne co to katering mogli by zmienic bo jedzenie paskudne. Wszystkim Paniom polecam ten szpital uwazam ze nie zawladnela nim "jeszcze" korupcja i pacjentki sa traktowane jednakowo zycze wszystkim kobietom tak milych wspomnien z porodowki

~Agata
5/5

rodziłam na Madalińskiego w marcu w szpitalu spedzilam ponad 3 tyg najpierw na sali przedporodowej 2 tyg i tydz po porodzie. Na oddziale przed porodem jak i po opieka moim zdaniem rewelacyjna położne bardzo uprzejme i pomocne choc nie naruszaja intymnosci tj. nie lataja za toba co piec minut pytajac czy wszystko w porzadku ale wszystko wiedza i maja pod kontrola. Panie salowe bardzo dbaja o czystosc. Czas na porodówce byl dla mnie milym zaskoczeniem mimo braku "wykupionej" położnej opieka, podejscie do sytuacji i zaangazowanie personelu rewelacyjne czulam sie komfortowo i bezpiecznie. Opieka neonatologiczna rewelacyjna swietni lekarze z ogromnym doswiadczeniem. Ja jestem zachwycona tym szpitalem czego nie moge powiedziec o IMiDZ na kasprzaka tez tam rodzilam pierwsze dziecko wiec mam porownanie. Niebo a ziemia. Jedyne co to katering mogli by zmienic bo jedzenie paskudne. Wszystkim Paniom polecam ten szpital uwazam ze nie zawladnela nim "jeszcze" korupcja i pacjentki sa traktowane jednakowo zycze wszystkim kobietom tak milych wspomnien z porodowki

~Monika
5/5

Mój poród jeszcze długo będę wspominać z uśmiechem na ustach:)
Byłam 10 dni po terminie i udało mi się uprosić wywoływanie bo od 2 tygodni chodziłam z 3 cm rozwarciem. Jak tylko podłączyli mnie do oxy, przyszły przesympatyczne lekarki, jedna przebiła mi pęcherz płodowy, z drugą w międzyczasie sobie żartowałam i tak akcja się zaczęła. Przez tą oxy ból był jeszcze gorszy niż standardowo, więc położna - Pani Ula, przy tych 3 cm namówiła anestezjologa na ZZO i od razu było po większym krzyku :))Później co chwila kręciłam się na piłce, albo przechadzałam się po pokoju (rodziałm w 1-osobowej sali z hydromasażem). Szczegół, ale mi bardzo odpowiadało radio nad głową i pilot do łóżka :;p

W każdym razie po kilku godzinach zmieniły się położne i Pani Danusia przy 9 cm mówi - "No to Kochaniutka, czas rodzić!:) na kolanka proszę:)". I tak faza parcia odbywała się raz na klęczkach, raz na boku, raz na leżąco, ale najczęściej na KUCKACH PRZY ŁÓŻKU (ZDECYDOWANIE NAJLEPSZA POZYCJA, CZUŁAM JAK DZIECKO ZDECYDDOWANIE SZYBCIEJ NIŻ W INNYCH POZYCJACH SCHODZIŁO W DÓŁ A BÓLU PRAKTYCZNIE NIE BYŁO).

Generalnie atmosfera przy porodzie REWELACYJNA, żartowanie z lekarzami i położnymi wprawiły mnie w tak dobry nastrój że często wraz z krzykiem z bólu śmiałam się co nie miara :)

Opieka poporodowa również super. Byłyśmy z malutką 5 dni, akurat przez święta Bożego Narodzenia na oddziale i w Wigilię byłam sama z drugą dziewczyną w 3-osobowym pokoju z łazienką i TV, więc oglądałyśmy filmy wigilijne i zajadałyśmy się makowcem i innymi smakołykami, które rodzinka przyniosła:)

Kolejne dzieciątko też mam zamiar tam rodzić:))
Aha, i jak dla mnie najważniejsze - córcia ważyła prawie 4 kg, a ja urodziłam bez najmniejszego nacięcia czy pęknięcia:))
Wszystko dzięki Pani Danusi :)))

~Monika
5/5

Mój poród jeszcze długo będę wspominać z uśmiechem na ustach:)
Byłam 10 dni po terminie i udało mi się uprosić wywoływanie bo od 2 tygodni chodziłam z 3 cm rozwarciem. Jak tylko podłączyli mnie do oxy, przyszły przesympatyczne lekarki, jedna przebiła mi pęcherz płodowy, z drugą w międzyczasie sobie żartowałam i tak akcja się zaczęła. Przez tą oxy ból był jeszcze gorszy niż standardowo, więc położna - Pani Ula, przy tych 3 cm namówiła anestezjologa na ZZO i od razu było po większym krzyku :))Później co chwila kręciłam się na piłce, albo przechadzałam się po pokoju (rodziałm w 1-osobowej sali z hydromasażem). Szczegół, ale mi bardzo odpowiadało radio nad głową i pilot do łóżka :;p

W każdym razie po kilku godzinach zmieniły się położne i Pani Danusia przy 9 cm mówi - "No to Kochaniutka, czas rodzić!:) na kolanka proszę:)". I tak faza parcia odbywała się raz na klęczkach, raz na boku, raz na leżąco, ale najczęściej na KUCKACH PRZY ŁÓŻKU (ZDECYDOWANIE NAJLEPSZA POZYCJA, CZUŁAM JAK DZIECKO ZDECYDDOWANIE SZYBCIEJ NIŻ W INNYCH POZYCJACH SCHODZIŁO W DÓŁ A BÓLU PRAKTYCZNIE NIE BYŁO).

Generalnie atmosfera przy porodzie REWELACYJNA, żartowanie z lekarzami i położnymi wprawiły mnie w tak dobry nastrój że często wraz z krzykiem z bólu śmiałam się co nie miara :)

Opieka poporodowa również super. Byłyśmy z malutką 5 dni, akurat przez święta Bożego Narodzenia na oddziale i w Wigilię byłam sama z drugą dziewczyną w 3-osobowym pokoju z łazienką i TV, więc oglądałyśmy filmy wigilijne i zajadałyśmy się makowcem i innymi smakołykami, które rodzinka przyniosła:)

Kolejne dzieciątko też mam zamiar tam rodzić:))
Aha, i jak dla mnie najważniejsze - córcia ważyła prawie 4 kg, a ja urodziłam bez najmniejszego nacięcia czy pęknięcia:))
Wszystko dzięki Pani Danusi :)))

~Ewa
2/5

Bardzo rozczarował mnie ten szpital. Prawdopodobnie źle trafiłam, bo sama nie wierzę, że taki może tam być standard opieki przy porodzie..

23 godziny od odejścia wód zresztą niepotrzebnie przedwcześnie przez lekarza wywołanego bo przyjechałam z fajnymi skurczami a na izbie lekarz stwierdził że "brzuch mnie boli" i dał rozkurczowy. Po godzinie wody odeszły przy 1cm rozwarciu..

23 godziny na sali porodowej. Zero zainteresowania położnych, tylko ktg i zaglądanie czy coś się ruszyło. 3 lekarzy którzy zaglądali i każdy miał inna propozycję bez żadnej decyzji. około 22 propozycja cesarki argumentowanej tym że w środku nocy "nie jest fajnie robić cesarki" no bo wiadomo zmęczeni...

W końcu znieczulenie na przyspieszenie. Poszło. Na ostatnie 20 min chyba z 8 osób personelu. Ostatni etap powierzyli studentce. Pociągneła łożysko zbyt mocno, krwotok i utrata przytomności..

Mały na szczęście cały i zdrowy 10pkt. Ja ledwo żywa.

Opieka na noworodkowym ok, choć o wszystko trzeba było prosić. Fajne laktacyjne, pomocne. Warunki ok choć ciasno.

Po 3 dobach wypisałam się na własne życzenie bo moje wyniki nie dawały nadzieji, że wyjdę przed upływem miesiąca a na poprawę po 5 dobach niespania nie mogłam liczyć.

NIE POLECAM

Jestem w drugiej ciąży i na samą myśl o porodzie robi mi się słabo.

~Ewa
2/5

Bardzo rozczarował mnie ten szpital. Prawdopodobnie źle trafiłam, bo sama nie wierzę, że taki może tam być standard opieki przy porodzie..

23 godziny od odejścia wód zresztą niepotrzebnie przedwcześnie przez lekarza wywołanego bo przyjechałam z fajnymi skurczami a na izbie lekarz stwierdził że "brzuch mnie boli" i dał rozkurczowy. Po godzinie wody odeszły przy 1cm rozwarciu..

23 godziny na sali porodowej. Zero zainteresowania położnych, tylko ktg i zaglądanie czy coś się ruszyło. 3 lekarzy którzy zaglądali i każdy miał inna propozycję bez żadnej decyzji. około 22 propozycja cesarki argumentowanej tym że w środku nocy "nie jest fajnie robić cesarki" no bo wiadomo zmęczeni...

W końcu znieczulenie na przyspieszenie. Poszło. Na ostatnie 20 min chyba z 8 osób personelu. Ostatni etap powierzyli studentce. Pociągneła łożysko zbyt mocno, krwotok i utrata przytomności..

Mały na szczęście cały i zdrowy 10pkt. Ja ledwo żywa.

Opieka na noworodkowym ok, choć o wszystko trzeba było prosić. Fajne laktacyjne, pomocne. Warunki ok choć ciasno.

Po 3 dobach wypisałam się na własne życzenie bo moje wyniki nie dawały nadzieji, że wyjdę przed upływem miesiąca a na poprawę po 5 dobach niespania nie mogłam liczyć.

NIE POLECAM

Jestem w drugiej ciąży i na samą myśl o porodzie robi mi się słabo.

~mama
3/5

opieke porodowa oceniam na dobra, chociaz polozna na dyzurze nie byla mila - na sali u mnie przez telefon pytala kogos - ale o ktora pacjentke ci chodzi a ta przywieziona nad ranem czy ta ktora lezy z 2 cm rozwarciem i wydaje jej sie ze rodzi... nosz orzeszki - ja sie nie prosilam na porodowke z izby przyjec skierowali i o wynikach badan stwierdzili ze beda wywolywac :-/
druga sytuacja.. przyszla lekarka do badania, mowie ze mam skurcz a ta do mnie z usmiechem - to zobaczysz co to znaczy badanie na skurczu [dodam ze to bylo bezsensowne narazenie na potworny bol jakby bez tego nie bolalo :/]
ale przy 9 cm - po ponad 24h rodzenia - zaproponowali ZZO i 8 minut pozniej coreczka byla z nami...
o zgode na szczepienia zapytali za skurczach przed podaniem ZZO - krzyknelam tak zanim skonczyli pytac [moj blad]... i zaszczepili dziecko mimo obnizonego napiecia miesiowego, podejrzenia anemii purodzila sie blada] i zakazenia organizmu - podali antybiotyk przez 3 dni, pozniej okazalo sie ze miala cytomegalie, niskiej wagi urodzeniowej - 2500g, oraz wczesniactwa [urodzila sie miesiac wczesniej]... efekt - podejrzenie padaczki [zawiesza się, z czego zawieszenia nasilily sie po podaniu 3ciej dawki na wzwb - po stwierdzeniu cytomegalii zawiesili pozostale szczepienia poza wzwb]

ale jak bedziemy planowac drugie dziecko tez bede tam rodzic - ciaze prowadzila mi dobra lekarka - ktora dala mi do siebie tel kom i interesowala sie [odwiedzala mnie] po porodzie na oddziale.

tylko lepiej bede pilnowac 'swoich spraw' i dziecka :-D

~mama
3/5

opieke porodowa oceniam na dobra, chociaz polozna na dyzurze nie byla mila - na sali u mnie przez telefon pytala kogos - ale o ktora pacjentke ci chodzi a ta przywieziona nad ranem czy ta ktora lezy z 2 cm rozwarciem i wydaje jej sie ze rodzi... nosz orzeszki - ja sie nie prosilam na porodowke z izby przyjec skierowali i o wynikach badan stwierdzili ze beda wywolywac :-/
druga sytuacja.. przyszla lekarka do badania, mowie ze mam skurcz a ta do mnie z usmiechem - to zobaczysz co to znaczy badanie na skurczu [dodam ze to bylo bezsensowne narazenie na potworny bol jakby bez tego nie bolalo :/]
ale przy 9 cm - po ponad 24h rodzenia - zaproponowali ZZO i 8 minut pozniej coreczka byla z nami...
o zgode na szczepienia zapytali za skurczach przed podaniem ZZO - krzyknelam tak zanim skonczyli pytac [moj blad]... i zaszczepili dziecko mimo obnizonego napiecia miesiowego, podejrzenia anemii purodzila sie blada] i zakazenia organizmu - podali antybiotyk przez 3 dni, pozniej okazalo sie ze miala cytomegalie, niskiej wagi urodzeniowej - 2500g, oraz wczesniactwa [urodzila sie miesiac wczesniej]... efekt - podejrzenie padaczki [zawiesza się, z czego zawieszenia nasilily sie po podaniu 3ciej dawki na wzwb - po stwierdzeniu cytomegalii zawiesili pozostale szczepienia poza wzwb]

ale jak bedziemy planowac drugie dziecko tez bede tam rodzic - ciaze prowadzila mi dobra lekarka - ktora dala mi do siebie tel kom i interesowala sie [odwiedzala mnie] po porodzie na oddziale.

tylko lepiej bede pilnowac 'swoich spraw' i dziecka :-D

~Aneta mama Wiktorii
1/5

Niedawno miałam nieprzyjemność rodzić w tym szpitalu (choć zależało mi na tym, żeby tam rodzić, ponieważ miało być tak ludzko). Nie polecam tej placówki z całą stanowczością. Po pierwsze dlatego, że szpital obłożony jest różnymi ankietami, planami porodu itd. do wypełnienia dla pacjentek, tymczasem nikt nie pyta na sali porodowej o plany, tam nawet NIE PRZESTRZEGA SIĘ PRAW PACJENTA. Otóż, kiedy dotarłam na salę porodową przekazałam położnej informację zarówno ustną, jak i pisemną o tym, że chcę być znieczulona do porodu (oczywiście odpłatnie). Tymczasem ona nie poinformowała innych położnych o tym fakcie. Efekt był taki, że męczyłam sie niesamowicie przez wiele godzin, aż wykrzyczałam, że chcę znieczulenie. Dopiero jedna pofatygowała się po kroplówki i tak mi je zaaplikowała, że zlatywały tak długo, aż zaczęła się akcja porodowa i już nie mozna było podać znieczulenia. Tak więc RODZIŁAM BEZ ZNIECZULENIA CHOCIAZ CHCIAŁAM ZAPŁACIĆ! Nikt się tym nie przejął, że przeżyłam traumę.
Natomiast zauważyłam, że pacjentki, które wynajęły położną do porodu, były traktowane po ludzku i nimi zajmowano się jak należy. Inne zaś, które nie dały zarobić "nie dostąpiły przywileju np.znieczulenia na wlasną prośbę". Okazało się potem, że nie tylko mnie "nie zdążono" podać znieczulenia. SKANDAL! Z zewnątrz pozory obsługi na poziomie (ankiety i plany porodu - jakby to miało jakies znaczenie, bo i tak nikt nie bierze tego pod uwagę), a w rzeczywistości NIE RESPEKTUJE SIĘ PODSTAWOWYCH PRAW PACJENTA!

~Aneta mama Wiktorii
1/5

Niedawno miałam nieprzyjemność rodzić w tym szpitalu (choć zależało mi na tym, żeby tam rodzić, ponieważ miało być tak ludzko). Nie polecam tej placówki z całą stanowczością. Po pierwsze dlatego, że szpital obłożony jest różnymi ankietami, planami porodu itd. do wypełnienia dla pacjentek, tymczasem nikt nie pyta na sali porodowej o plany, tam nawet NIE PRZESTRZEGA SIĘ PRAW PACJENTA. Otóż, kiedy dotarłam na salę porodową przekazałam położnej informację zarówno ustną, jak i pisemną o tym, że chcę być znieczulona do porodu (oczywiście odpłatnie). Tymczasem ona nie poinformowała innych położnych o tym fakcie. Efekt był taki, że męczyłam sie niesamowicie przez wiele godzin, aż wykrzyczałam, że chcę znieczulenie. Dopiero jedna pofatygowała się po kroplówki i tak mi je zaaplikowała, że zlatywały tak długo, aż zaczęła się akcja porodowa i już nie mozna było podać znieczulenia. Tak więc RODZIŁAM BEZ ZNIECZULENIA CHOCIAZ CHCIAŁAM ZAPŁACIĆ! Nikt się tym nie przejął, że przeżyłam traumę.
Natomiast zauważyłam, że pacjentki, które wynajęły położną do porodu, były traktowane po ludzku i nimi zajmowano się jak należy. Inne zaś, które nie dały zarobić "nie dostąpiły przywileju np.znieczulenia na wlasną prośbę". Okazało się potem, że nie tylko mnie "nie zdążono" podać znieczulenia. SKANDAL! Z zewnątrz pozory obsługi na poziomie (ankiety i plany porodu - jakby to miało jakies znaczenie, bo i tak nikt nie bierze tego pod uwagę), a w rzeczywistości NIE RESPEKTUJE SIĘ PODSTAWOWYCH PRAW PACJENTA!

~Mama82
4/5

Miałam styczność ze szpitalem na Madalińskiego 2 razy, poród 1 dziecka luty 2010- warunki na porodówce ,hmm no cóż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - rodziłam na sali 2 osobowej , poza tym, że zanim sama urodziłam to się trochę nasłuchałam jęków i histerii sąsiadki to było ok, położne ok -zaliczyłam 2 zmiany i na żadną narzekać nie moge, starały się prowadzić poród aktywnie, poza chwilami gdy byłam podłączona do ktg, lekarka młoda ale całkiem ok, nikt mi niczego nie narzucał, bardzo chciałam urodzić bez nacięcia, ale po godzinie parcia sama już błagałam o nacięcia żeby to się już skończyło, ze znieczuleniem na życzenie nie było problemu, oddział poporodowy oceniam dobrze , położne jeśli tylko miały czas pomagały, były na każdą prośbę, oddział czysty wyremontowany, sala 3 osobowa z łazienką, byliśmy w szpitalu 10 dni ze względu na żółtaczkę, w 5 dobie zabrano córkę na oddział obserwacyjny na moją prośbę na noc, ponieważ chciałam się po prostu wyspać, skoro nic nie zapowiadało że w najbliższych dniach nas wypiszą, pediatrzy troszkę małomówni ,o wielu rzeczach dowiedziałam się z książeczki zdrowia małej i karty wypisowej, ale kompetencji odmówić im nie można, robią swoje i tyle,
po 2 latach w marcu 2012 trafiłam na patologię ciąży z niewydolnością szyjki w 21 tygodniu ciąży, oddzialik bardzo fajny, czysto, kameralnie ( chyba 12 miejsc na oddziale), personel poza nielicznymi wyjątkami życzliwy i bardzo opiekuńczy, jedzenie paskudne jak to w szpitalu, niestety po cateringu nie należy się spodziewać zbyt wiele, z pełną odpowiedzialnością mogę polecić ten oddział dziewczynom z problemami w ciąży

~Mama82
4/5

Miałam styczność ze szpitalem na Madalińskiego 2 razy, poród 1 dziecka luty 2010- warunki na porodówce ,hmm no cóż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - rodziłam na sali 2 osobowej , poza tym, że zanim sama urodziłam to się trochę nasłuchałam jęków i histerii sąsiadki to było ok, położne ok -zaliczyłam 2 zmiany i na żadną narzekać nie moge, starały się prowadzić poród aktywnie, poza chwilami gdy byłam podłączona do ktg, lekarka młoda ale całkiem ok, nikt mi niczego nie narzucał, bardzo chciałam urodzić bez nacięcia, ale po godzinie parcia sama już błagałam o nacięcia żeby to się już skończyło, ze znieczuleniem na życzenie nie było problemu, oddział poporodowy oceniam dobrze , położne jeśli tylko miały czas pomagały, były na każdą prośbę, oddział czysty wyremontowany, sala 3 osobowa z łazienką, byliśmy w szpitalu 10 dni ze względu na żółtaczkę, w 5 dobie zabrano córkę na oddział obserwacyjny na moją prośbę na noc, ponieważ chciałam się po prostu wyspać, skoro nic nie zapowiadało że w najbliższych dniach nas wypiszą, pediatrzy troszkę małomówni ,o wielu rzeczach dowiedziałam się z książeczki zdrowia małej i karty wypisowej, ale kompetencji odmówić im nie można, robią swoje i tyle,
po 2 latach w marcu 2012 trafiłam na patologię ciąży z niewydolnością szyjki w 21 tygodniu ciąży, oddzialik bardzo fajny, czysto, kameralnie ( chyba 12 miejsc na oddziale), personel poza nielicznymi wyjątkami życzliwy i bardzo opiekuńczy, jedzenie paskudne jak to w szpitalu, niestety po cateringu nie należy się spodziewać zbyt wiele, z pełną odpowiedzialnością mogę polecić ten oddział dziewczynom z problemami w ciąży

~edit123
2/5

miałam tam zabieg po poronieniu ciąży bliźniaczej, nie wspominam tego dobrze, nie został również przeprowadzony prawidłowo, co w konsekwencji leczę do tej pory, nie polecam.

~edit123
2/5

miałam tam zabieg po poronieniu ciąży bliźniaczej, nie wspominam tego dobrze, nie został również przeprowadzony prawidłowo, co w konsekwencji leczę do tej pory, nie polecam.

~Ellis_86
4/5

Rodziłam w tym szpitalu synka kilka lat temu. Był to mój pierwszy poród i chyba sama do końca nie wiedziałam co mnie czeka i na co zwracać uwagę przy wyborze miejsca porodu. Nie mogę narzekać, bo niby wszystko było w porządku, ale brakowało mi zainteresowania lekarza i położnej. Wpadali na sekundę i za moment ich nie było. Trzeba było długo czekać, aż ktoś łaskawie znajdzie czas. Na plus opieka po porodzie, bo obsługa szpitala byla dla nas bardzo miła.

~
4/5

Rodziłam w tym szpitalu synka kilka lat temu. Był to mój pierwszy poród i chyba sama do końca nie wiedziałam co mnie czeka i na co zwracać uwagę przy wyborze miejsca porodu. Nie mogę narzekać, bo niby wszystko było w porządku, ale brakowało mi zainteresowania lekarza i położnej. Wpadali na sekundę i za moment ich nie było. Trzeba było długo czekać, aż ktoś łaskawie znajdzie czas. Na plus opieka po porodzie, bo obsługa szpitala byla dla nas bardzo miła.

~KasiaKP
2/5

Zdecydowanie nie polecam. Panie pielęgniarki rzadko przebywały na sali pooperacyjnej i jak dziecko płakało to można było sobie czekać i czekać na podanie do karmienia.
Nie wspomnę już o tym, że po podaniu leków przeciwbólowych wciąż mnie bolało i gdy poinformowałam o tym pielęgniarkę to powiedziała E TAM! a to już moje drugie CC i wiem, że poprzednia tak nie bolała.
Później okazało się , że miała podwyższony stan oksytocyny i w końcu odłączyli mnie od kroplówki.. po 2 dobach w końcu wstałam.
Gdy po zdjecui cewnika mowiłam Pani lekarce ze mnie TAM boli i leci krew to stwierdzila, że to tak wygląda połóg. W końcu zrobili mi badania i okazało się, że wdało się zakażenie ale powiedziano mi to dopiero po 4 dniach .. nie wiedziałam na co dostaje leki..
mogłabym tak wypisywać do rana... więc myślę, że to wystarczy. Nigdy tam nie wrócę!

~KasiaKP
2/5

Zdecydowanie nie polecam. Panie pielęgniarki rzadko przebywały na sali pooperacyjnej i jak dziecko płakało to można było sobie czekać i czekać na podanie do karmienia.
Nie wspomnę już o tym, że po podaniu leków przeciwbólowych wciąż mnie bolało i gdy poinformowałam o tym pielęgniarkę to powiedziała E TAM! a to już moje drugie CC i wiem, że poprzednia tak nie bolała.
Później okazało się , że miała podwyższony stan oksytocyny i w końcu odłączyli mnie od kroplówki.. po 2 dobach w końcu wstałam.
Gdy po zdjecui cewnika mowiłam Pani lekarce ze mnie TAM boli i leci krew to stwierdzila, że to tak wygląda połóg. W końcu zrobili mi badania i okazało się, że wdało się zakażenie ale powiedziano mi to dopiero po 4 dniach .. nie wiedziałam na co dostaje leki..
mogłabym tak wypisywać do rana... więc myślę, że to wystarczy. Nigdy tam nie wrócę!

~Leona
2/5

szpital św. Rodziny wcale nie jest taki wspaniały i nadzwyczajny jak się reklamuje i jak niektórzy o nim mowią. Mi go zachwalała sąsiadka, ale później sie okazało, ze jej szwagier tam pracuje - stąd te wsystkie ochy i achy nad tym szpitalem. Zasugerowałam się tą opinią i wybrałam szpital jako miejsce na urodzenie mojego drugiego dziecka. W porównaniu z poprzednim szpitalem -ten wypadł blado. Położne prawie wcale nie interesują się pacjentem, a lekarze są gburowaci- nie wszyscy, ale wystarczy że jeden taki jest a to przyćmiewa zalety innych. Jak już urodziłam i mnie wypisali to odniosłam wrażenie, że wszyscy odetchnęli z ulgą, że "wreszcie sobie poszłam". jesli tak myślą o każdej pacjentce, to ja się zastanawiam, dlaczego w ogóle pracują w służbie zdrowia. Dziwne miejsce, raczej nie warto tam rodzić..

~bolbolbol
1/5

odmówiono mi znieczulenia w tym szpitalu mimo ze chciałam zapłacić ,stwierdzono ze nie dostanę i juz mimo iz miałam predyspozycje do znieczulenia , poszło szybko ale ból straszny az przestało mnie interesować w pewnym momencie dziecko;( rodziłam na żywca jak nasze prababki! przeżyłam wtedy koszmar który ciągnie się zamną do dziś, poza tym jestem zle zszyta tylko operacja plastyki;( niech ktos zacznie kontrolować ten szpital! nie będę odradzać bo te wstrętne położne nie będą miały pracy ale niech tam zaczną szanować i traktować ludzi!

~Mama2012
1/5

Poród w szpitalu na Madalińskiego to prawdziwy horror ! Rodziłam dziecko przez 36 godzin i nikt mi nie chciał pomóc a wystarczyło przebić pęcherz płodowy mała urodziła się potwornie zmęczona dostała 7 pkt! Dziecko leżało na obserwacji - w sali na nocnej zmianie było szaro od dymu papierosowego. Oprócz tego nie pobrali mojemu dziecku krwi z pięty do badań genetycznych i zbadali słuch tylko w jednym uchu bo o drugim zapomnieli. Mogłabym jeszcze duuuużo ciekawych i strasznych rzeczy napisać o samym porodzie …. na dodatek złamali dziecku obojczyk (zdarza się to przy porodach lecz gdy dzieci rodzą się duże a nie z wagą 2600) i nie poinformowali mnie o tym!

~zojeeczka
5/5

Ostatnio w szpitalu na Madalinskiego mialam robiony zabieg obrotu córeczki z położenia miednicowego w glowkowe ktory trwal 3 min i udal sie. Lezalam na patologii ciąży jak i położnictwie. Wszyscy byli bardzo mili i to nie tylko dla mnie. W nocy co 2h sprawdzanie ktg u wszystkich ciężarnych. Położne dogladaja pytają o samopoczucie. Lekarze bardzo mili. SZPITAL czysty przyjemny. Naprawdę polecam bo czułam się tam bezpiecznie i objęto mnie wspanialą opieką.

~Jul16
1/5

Personel w tym szpitalu (głównie położne i pielęgniarki) jest nie miły ordynarny i upokarzający pacjentki do tego wszystkiego nie informują o stanie zdrowia i wykonanych zabiegach ani u matki ani u dziecka.

~Paulaaaa513
1/5

Nie polecam ! Lekarze w tym szpitalu nie mają pojęcia o stanie zdrowia pacjentki - nikt nic nie wie i nikt nic nie robi.
Obchód na patologii wygląda następująco:
Lekarz: dzień dobry. jak się panie czują ?
Pacjentki: Dobrze, bez zmian (itp...)
Lekarz: Yhym to miłego dnia życzę. Do widzenia

i tak dzień w dzień

~anonimusek
1/5

Po 20 godzinach porodu zszywała mnie stażystka.
Efekt: problemy do dziś, w perspektywie plastyka pochwy.
Tak przy okazji... dla dobrej statystki wpisali mi pęknięcie 1szego stopnia a w rzeczywistości był to stopień drugi.
Pozostawiam bez zbędnego komentarza.

zuzanna333
1/5

W szpitalu na Madalińskiego miałam wywołane farmakologicznie poronienie a kolejnego dnia przeprowadzono zabieg łyżeczkowania. Trafiłam "pod skrzydła" baaardzo niesympatycznej pani doktor. Młoda lekarka zachowywała się jakby była już wypalona pracą zawodową. Im więcej pytań jej zadawałam tym bardziej była dla mnie opryskliwa i je zbywała. To była moja pierwsza ciąża i tak naprawdę miałam szereg wątpliwości. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Gdy próbowałam się o coś dopytać Pani doktor stwierdziła, że dzień wcześniej mi już wszystko wyjaśniła i przeze mnie spóźniła się na jakiś zabieg bo poświęciła mi zbyt dużo czasu, 4 minuty.
Zero empatii, zero porady ze strony Pani doktor.

Poronienie farmakologiczne koszmarne. Ból fizyczny niesamowity, dreszcze, wymioty, parcie, skurcze, ból brzucha, lędźwi, trudności w oddychaniu,krew lała się... Nikt mnie nie uświadomił, że to może tak wyglądać. Zwijałam się z bólu w łóżku albo w łazience. Nikt z lekarzy, pielęgniarek nie sprawdzał czy wszystko jest ok.

Może teraz jakiś pozytyw...
Najsympatyczniejszym personelem szpitala są pielęgniarki i panie, które rozwożą posiłki.

~zidulka
5/5

Rodziłam w na Madalińskiego 16.06.2013. Polecam!
Jedyny minus to Izba Przyjęć, na której na szczęście nie spędziłam dużo czasu (wypełnianie tony dokumentów ze skurczami co 2-3 min, bardzo nie miły lekarz, nie wpuścili do gabinetu osoby towarzyszącej, żeby pomogła mi się przebrać)
Ale tu minusy się kończą :)
Sala porodowa z prysznicem, piłką drabinkami itp
Położna bardzo pomocna, do KTG nie musiałam się kłaść, szybko przyniosła butle z podtlenkiem azotu, nie musiałam nawet o nią prosić; doradzała pozycje wertykalne; ładnie zaszyła ranę po nacięciu, mobilizowała do parcia, ogólnie bardzo pozytywnie.
W pewnym momencie zaczęło spadać tętno Dzieciaczka i jak z pod ziemi wyrósł cały sztab (lakarze, położne i nie wiem kto jeszcze), szybko załagodzili sytuację, spokojnie i rzeczowo informowali mnie na bieżąco co się dzieje. Lekarz pojawił się chyba ze 2 razy i za każdym mówił co będzie robił, dopytywał o wszystko.
Po urodzeniu Dzidzie od razu położono mi na brzuch, wszystkie zabiegi przy niej wykonano na brzuszku. Personel bardzo sprawnie zrobił co miał zrobić i wszyscy wyszli, przygasili światło i zostaliśmy sami z Dzieckiem i Tatą, co jakiś czas zaglądała położna, pomogła przystawić do piersi.
Sala poporodowa, nie jest oczywiście luksusem, ale do wytrzymania spokojnie!
Personel pomocny, sympatyczny, można śmiało pytać o wszystko! Pobyt w szpitalu to nie spa, ale tutaj na prawdę da się wytrzymać:)
(Dodam, że za nic nie płaciłam)
Jeszcze raz polecam!

~fantasmagoria11
2/5

Rodziłam w szpitalu św. Rodziny 21.07.2013. Sam budynek ładny, wyremontowany i czysty. Niestety mam wrażenie, że personel pozostał jednak z poprzedniej "epoki". Nie miałam swojej położnej, dlatego może traktowana byłam po macoszemu. Położne wchodziły i wychodziły (były dwie zmiany). Gdy miałam skurcze parte położna, która mnie przejęła, zakazała mi przeć, co uznałam za niewykonalne. Poza tym nie mogłam wybrać sobie pozycji do rodzenia, kazano mi leżeć na plecach a czułam, że tak jest mi gorzej. Ponadto dawano mi do podpisania jakieś oświadczenia podczas skurczy partych, kiedy w ogóle nie wiedziałam co się dzieje, bo skupiona byłam na bólu. Na pewno kobieta w takiej sytuacji nie podejmuje świadomej decyzji. Namówiono mnie na podanie pod sam koniec porodu oxytocyny i nacięcie krocza, choć szłam z założeniem, że chcę rodzić 100% naturalnie (i oczywiście okazało się później, że nacięcie dużo gorzej się goiło i bardziej bolało niż pęknięcia). Kiedy parłam do sali porodowej weszła pani sprzątająca i machała mi mopem koło nóg (bo nie było położnej i sobie klęczałam). Łożysko zostało mi wyciągnięte, nie urodziłam go sama, przez co musiałam mieć łyżeczkowanie. Musiałam też przeszkodzić w podaniu mi środków przeciwbólowych, po których nie mogłabym karmić i poprosiłam o łyżeczkowanie bez znieczulenia (lekarz wołał od razu anestezjologa, bez pytania mnie o zdanie). Po porodzie było jeszcze gorzej. Nie było miejsc na salach, dlatego leżałam na korytarzu aż poprosiłam o płatny pokój (bardzo źle się czułam, straciłam dużo krwi). Cały personel wchodził do pokoju głośno rozmawiając, stukając chodakami, przez co budziłī naszego synka. Pomimo wielokrotnego proszenia o cichsze zachowanie, nie stosowały się do naszej prośby. Mieliśmy wiele sporów, m.in. o mycie dziecka (nie mogliśmy zrobić tego sami a nie podobał nam się sposób w jaki robiła to pielęgniarka - szybko i tak, że dziecko płakało wniebogłosy). Jedna z pań nie pozwoliła mi również wejść do gabinetu zabiegowego podczas szczepienia (skandal!). Podjęto również złą w skutkach decyzję o podaniu mojemu synkowi sztucznego pokarmu po którym nie chciał w ogóle ssać więcej mojej piersi. Ponadto wyśmiano mnie, że nie posiadam laktatora i nie wpadłam sama na pomysł odciągania swojego mleka i podawania mu zamiast sztucznego pokarmu (to moje pierwsze dziecko). Poprosiłam panią pielęgniarkę o pokazanie sposobu masowania piersi i okazało się, że pokazała mi najgorszy możliwy sposób, który mógł uszkodzić moje kanaliki (powiedziała mi o tym pani z poradni laktacyjnej). Kiedy przyszedł czas wypisu podałam pani papierowe bransoletki, bo spadły mojemu synkowi na co usłyszałam komentarz, że mogłam je ukraść jakiemuś dziecku! Po co w ogóle takie niemiłe sugestie! Personel oceniam poniżej jakichkolwiek norm, dwie gwiazdki daję za wyposażenie i poradę laktacyjną.

~Mmmmmmm
5/5

Bardzo polecam. Roddziłam w tym szpitalu dwukrotnie przez cc. Na patologii pielęgniarki były bardzo opiekuńcze. Na sali operacyjnej panowała miła atmosfera

~MIKAa
5/5

Rodziłam w lipcu 2013. poród przebiegał szybko, sprawnie, opieka w trakcie porodu rewelacyjna po porodzie również. Spędziałam w szpitalu 5 dni i nie mogę narzekać. Zawsze można się pielęgniarek i położnych o wszytsko zapytać, chetnie odpowiadają. Polecam!

~aninaro
1/5

Moja synowa miała cesarkę w ostatniej chwili ,trzymano ją tydzień ze stanem przed rzucawkowym , dziecko wyjęto z zamartwicą i dostało 2 w pierwszej minucie i co dalej? Przecież można było wywołać poród wcześniej , bo to był 38 tydzień

~mama1993
1/5

Poród w szpitalu na Madalińskiego to prawdziwy horror ! Rodziłam dziecko przez 36 godzin i nikt mi nie chciał pomóc a wystarczyło przebić pęcherz płodowy ! Stało się to po awanturze zrobionej przez mojego męża. Ciągle ktoś wchodził do sali i ze zdziwioną i skrzywioną i pytał się „dlaczego ktoś tu tak krzyczy” (Przecież to takie dziwne na porodówce). W między czasie zostałam wyrzucona z Sali porodowej na korytarz, na badanie USG musiałam czekać aż PAN ORDYNATOR skończy badać swoje (jeszcze nie rodzące) pacjentki z „ulicy” (czekałam już ledwo przytomna 1.5h na krześle pod gabinetem), W ostatniej fazie porodu pielęgniarce wypadła śrubka i nie mogła mi podnieść oparcia w łóżku – rodziłam na leżąco oprócz tego nie mogli znaleźć podnóżków i szukali ich w innych salach porodowych. Po porodzie usłyszałam że dziecko się urodziło się zmęczone sine i przyduszone i oczywiście jest to MOJA WINA bo nie współpracowałam (ciekawe jak po 36 godzinach bólu porodowego można współpracować.) Mała leżała na obserwacji - w sali na nocnej zmianie było szaro od dymu papierosowego. Oprócz tego nie pobrali mojemu dziecku krwi z pięty do badań genetycznych i zbadali słuch tylko w jednym uchu bo o drugim zapomnieli na dodatek złamali dziecku obojczyk (zdarza się to przy porodach lecz gdy dzieci rodzą się duże a nie z wagą 2600) i nie poinformowali mnie o tym!. Efekt pół roku rehabilitacji. Cały personel był lekko mówiąc niekompetentny (np. położne lekceważyły dość istotne poleceni lekarzy dotyczące podania leku lub wykonania jakiegoś badania) opryskliwy zarówno położniczy jak i pediatryczny.

~Milk.
5/5

Poród poprzez planowe cesarskie cięcie przebiegł bardzo sprawnie i bez zastrzeżeń. Jestem bardzo zadowolona z opieki po porodowej oraz niemowlęcej. Bardzo mili lekarze, zarówno anestezjolog na sali, jak i ginekolodzy oraz pediatrzy. Na tyle osób pracujących w Szpitalu, tylko jedna pielęgniarka trafiła się nie sympatyczna, ale to kropla w morzu. Po porodzie trafiłam do sali 2-osobowej z łazienką, więc warunków lepszych nie można sobie wymarzyc. Wizyty tuż przed samym porodem i zaraz po w przychodni przyszpitalnej bardzo sprawnie zaplanowane, bez zbędnego czekania. Z zaciągniętych opinii wśród znajomych i rodziny nie spotkałam się z lepszą opieką w którymkolwiek ze szpitali warszawskich. Jestem bardzo zadowolona i nie wyobrażam sobie rodzic gdzie indziej.

~agbr
3/5

.
No cóż rodziłam tam córeczkę 10 miesięcy temu. Długo mi zajelo zebranie się, żeby cos napisać. Szpital nie jest zły, tego nie powiem, byc może miałam pecha po prostu (wole tak mysleć). Trafiłam tam trochę przypadkiem - starszego synka rodziłam na Inflanckiej i tam miałam rodzić córkę. Tyle, że musiałam się zapisać na KTG w terminie porodu i na Inflancką nie mogłam się dodzwonić, więc udalo się tu. i już mnie nie wypuścili po prostu, więc zostałam. Ponieważ pierwszy poród zakończył się cc, bo małemu spadało tętno, to było zastanawianie się jak mam rodzić. A pod koniec ciazy bardzo bolała mnie blizna po pierwszym cc. Więc przetrzymali mnie dobe i nastepnego dnia zapadla decyzja, że spróbują wywołac poród, bo jednak lepiej naturalnie. Ja też zresztą tak uważałam przez wiekszość ciaży, później trochę zwątpiłam przez te bole i nastraszenie mnie przez lekarza prowadzącego o możliwosci pęknięcia macicy. Ostatecznie wywołano mi czynność porodową niewielka ilościa oksytocyny i skurcze już same zostały. Przy 6 cm rozwarcia podano mi znieczulenie (potwierdzam bezpłatnie), ale skurcze osłably potem. Po ponad godzinie poproszono mnie o wstanie z łóżka, żeby wznowić akcję, co chętnie zrobiłam i wtedy mała znikła z KTG. Kilkuminotowa próba złapania jej nie powiodła się, przebicie wód tez nie wznowiło akcji. Reszta była już biegiem - w tempie ekspresowym zawieziono mnie na salę, uspiono, bo na znieczulenie w kręgosłup nie było czasu. Udalo się, mała choć podduszona była i dobę była w inkubatorze jest zdrowa i rozwija sie świetnie - tak, że uratowano mi dziecko na pewno. Jednoczesnie niemalże wyprawiając mnie na tamten świat. Po operacji czułam się źle. Spędziłam w szpitalu 8 dni, bo mała miała antybiotyki i w tym czasie w ogole nie mogłam dojść do siebie. Tłumaczono mi, że to normalne, a tak nie było. boleści brzucha tłumaczono skurczami zwijającymi, ktre przy drugim porodzie miały być znacznie gorsze - to nie było to. Nie mogłam nic jeść, choć pamiętalam, że po pierwszym porodzie niemal natychmiast wróciły wszystkie smaki sprzed ciąży (w czasie obydwu ciąż nie mogłam jeść, wszystko smakowało jak trawa). Wróciłam do domu wyjąc z bolu, z sącząca się rana pooperacyjną. Przez pierwszy miesiąc zajmowałam się małą ledwo żyjąc, czasem w nocy po 15 minut zchodziłam z łóżka, żeby do niej podejść, tak mnie wszystko bolała. Nie mogłam nic jeść, 2 tygodnie po porodzie dostałam dziwnej rewolucji - górą i dołem mnie czysciło. Pojechałam na Izbę przyjęć na Madalińskiego, ale pielęgniarka powiedziała mi, że mogę czekać 3 godziny, ale pewnie sie zatrułam więc niech nie panikuje. Za kolejne niecałe 2 tygodnie, gdy z rany lało się juz strumnieniem i po bieganiu po lekarzach prywatnie trafiłam do pielęgniarki na Madalińskiego w przychodni - ta dopiero zrobiła wielkie oczy, że mam ciągle taki wielki i twardy brzuch i że biegiem po antybiotyk. Dostałam antybiotyk i zalecenie przykładania termoforu i prawdopodobnie te dwie rzeczy przyczyniły się do tego, że następnego dnia w nocy zmuszona byłam zostawić dwojkę dzieci pod opieką przerazonego teścia, a mąż mnie biegiem wiózł z powrotem na Izbe przyjęć. po przyłożeniu glowicy USG ordynator połoznictwa od razu powiedział, że koniecznie reoperacja i to szybko. Ze 3 antybiotyki dostałam i nastepnego dnia pomimo soboty na stół. Okazało się, że byłam cala zalana ropą, miałam niedrożność jelit, ropień i jeszcze parę dni i nie byłoby mnie. uratowano mi zycie, ale do dziś nie wiem i się nie dowiem, dlaczego tak się stalo. Czy to pech czy z pospiechu robione cc (na jodynę jak mówiono) nie było zbyt dokładne i czymś mnie zarażono.
Co do opieki po porodzie to było świetna, po operacje też, ale fakt zostaje faktem.

Inne usługi z kategorii Szpitale położnicze

Centralny Szpital Kliniczny MSW

Centralny Szpital Kliniczny MSW

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA przy ulicy Wołoskiej 137 w Warszawie w swoim działaniu łączy wieloletnie doświadczenie z...

Warszawa, woj. mazowieckie

3/5 16 Opinii
Kontakt
Szpital prywatny Medicover

Szpital prywatny Medicover

Przyszłym mamom Szpital Medicover oferuje prowadzenie ciąży oraz leczenie w przypadku powikłań (niewydolność szyjki macicy,...

Warszawa, woj. mazowieckie

5/5 7 Opinii
Kontakt